1. Jedz regularnie (co 3-4 godziny) i o stałych porach. 2. Ogranicz spożycie żywności wysokoprzetworzonej, takiej jak fast foody, słodycze, słone przekąski, wyroby garmażeryjne czy żywność z proszku. 3. Spożywaj węglowodany złożone, takie jak gruboziarniste kasze, brązowy ryż, pełnoziarnisty makaron oraz pełnoziarniste
#1 Napisany 04 wrzesień 2013 - 20:06 pigggybabe12345 Wiek: 30 Płeć:Mężczyzna Miasto:NDM Staż [mies.]: 9 Jak w temacie, dwa pytania. 1) Co jecie słodkiego kiedy nachodzi Was ochota a nie chcecie spieprzyć diety ? Czytałem w internetach o jakiś wynalazkach, ale to głównie kobiety mówiące rzeczy typu : NIE ODMAWIAJ SOBIE CUKRU / zjedz loda / jedz owoce, nie są kaloryczne! 2) Serek wiejski. Czy jeżeli mam wpisane do diety, na ten 6 posiłek, już przed snem, żeby to było 150 g kurczaka, 200 g jakiejś ryby / cokolwiek bez węgli, to czy zamiast znowu smażyć kurczaka po pracy, mogę wciągnąć serek wiejski? 100 - 200 g? M. 0 Wróć do góry Doradca KFD Doradca KFD KFD pro Siemka, sprawdź ofertę specjalną: Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego: #2 Napisany 04 wrzesień 2013 - 20:14 Pindolek Wiek: 25 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 12 1) Jak jesteś na diecie to nie powinno sie jesc / pić , ale raz na jakis czas wypije 1l pepsi lemon light 0 Wróć do góry #3 Napisany 04 wrzesień 2013 - 20:36 xxAmatorxx Wiek: 30 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 10lat+ 1) Jak jesteś na diecie to nie powinno sie jesc / pić , ale raz na jakis czas wypije 1l pepsi lemon light Jesteś na dziwnej diecie O_o... 1) Twaróg + słodzik, cynamon, kakao, orzechy / wiórki kokosowe - na przykład 2) Od czasu do czasu tak 0 Wróć do góry #4 Napisany 04 wrzesień 2013 - 21:07 matrix991 Wiek: 27 Płeć:Mężczyzna Miasto:Tomaszów Mazowiecki Staż [mies.]: xxx Jak masz ochotę na słodkie to kup trochę białka w różnych smakach. Masz ochotę na czekoladę to pijesz czekoladowe, ciastka czy inne podobne to creme bruele :) 20 parę gram białka po drodze nie chodzi 0 Wróć do góry #5 Napisany 04 wrzesień 2013 - 21:14 pigggybabe12345 Wiek: 30 Płeć:Mężczyzna Miasto:NDM Staż [mies.]: 9 Białko, tak, chyba będę musiał kupić. Noszenie 4 czy 5 pojemników przy sobie to trochę kłopot, dużo miejsca zajmują, a tak, shaker. I mniej gotowania... zawsze 1 posiłek mniej. 0 Wróć do góry Dlatego ochota na coś słodkiego pojawia się, np. gdy wracamy do domu po pracy i jesteśmy zmęczeni. Wtedy wydaje się, że dopada nas głód, tymczasem chce nam się pić. Dlatego po przyjściu do domu, najlepiej napić się letniej, przegotowanej wody z sokiem z cytryny i listkiem mięty , co pomoże ugasić pragnienie… na słodycze Zdarza Ci się pomyśleć, że Twój organizm domaga się czegoś słodkiego? Jednocześnie mając poczucie, że nic innego nie można z tym zrobić. Jedynie ulec zachciance… Dzisiaj pokażę Ci, jak możesz ułatwić sobie jedzenie mniejszej ilości słodyczy. Czyli co zrobić, żeby organizm przestał domagać się czegoś słodkiego. Zachcianki to myśli, które… W zeszłym tygodniu dowiedziałaś się, że zachcianki to nie są żadne tajemne moce, a jedynie Twoje myśli. Które możesz dowolnie kontrolować. Pokazałam Ci też, jak możesz to zrobić poprzez zmianę myślenia. Jednak z doświadczenia wiem, że zmiana myśli wcale nie jest taka łatwa, na jaką wygląda. Dlatego dzisiaj rozszerzymy sobie definicję zachcianek i jednocześnie poznasz dużo łatwiejszy sposób na ich pokonanie. Gotowa? To do dzieła! Zachcianki to myśli, które powstają pod wpływem bodźców zewnętrznych i wewnętrznych. Bodźce zewnętrzne to innymi słowy nasze otoczenie. Wewnętrzne to najprościej mówiąc – fizjologia. Fizjologią zajmiemy się w przyszłym tygodniu. Dzisiaj zaczniemy od tego, co łatwiejsze, czyli od środowiska. Upraszczaj zamiast utrudniać Jeśli choć trochę mnie znasz, to wiesz, że jestem zwolenniczką upraszczania sobie życia. Które przecież już i tak jest wystarczająco skomplikowane. I tak samo jest z odchudzaniem czy nauką zdrowego stylu życia. To są procesy trudne, jeśli dodatkowo je skomplikujemy, to będzie jeszcze trudniej. Logiczne, prawda? Co więc zrobić, żeby ułatwić sobie zmianę? W myśl tego, co napisałam wyżej: jeśli wyeliminujemy bodziec, to zachciankowa myśl nie pojawi się. Jeśli wyeliminujesz coś, od czego powstanie myśli się zaczyna, to ta myśl się po prostu nie pojawi! A Ty nie będziesz musiała tracić energii na jej zmianę, która przecież nie zawsze będzie skuteczna. Zwłaszcza na początku, kiedy dopiero się tego uczysz. Albo wtedy, kiedy masz gorszy dzień i po prostu nie znajdujesz siły, żeby przyglądać się swoimi myślom, a co dopiero je zmieniać. I tutaj z pomocą przychodzi zmiana otoczenia! Bo zmienić swoje otoczenie możesz wtedy, kiedy masz dużo siły i energii, a korzystać z tego będziesz również później, w tych najtrudniejszych momentach. Sama zauważysz, że organizm przestanie się domagać czegoś słodkiego, bo Ty po prostu przestaniesz o tym myśleć! Jak przygotować wspierające środowisko? No dobrze, ale do konkretów: jak przygotować środowisko tak, żeby nie pojawiały się myśli antyzachciankowe. Wszystko zależy od środowiska. Dobrze jest je najpierw przeskanować i zobaczyć, które jego elementy sprzyjają powstaniu myśli zachciankowych. Przygotowałam dla Ciebie check-listę, która z pewnością ułatwi to zadanie. Możesz ją pobrać stąd. Podam Ci też teraz kilka konkretnych przykładów, żeby zainspirować Cię do szukania w swoim otoczeniu czarnych dziur utrudniających zmianę. Trzymanie jedzenia na wierzchu Jednym z najbardziej sztampowych przykładów jest trzymanie jedzenia na wierzchu. Niby wszyscy o tym wiedzą, ale prawda jest taka, że jednak większość z nas to jedzenie ma ciągle przed oczami. I nawet jeśli są to super zdrowe owoce, to nie zmienia faktu, że mogą one powodować myśli zachciankowe na już dużo mniej zdrowe produkty. Otaczanie się symbolami jedzenia Kolejnym takim czynnikiem jest otaczanie się symbolami jedzenia. Zeszyty w słodziutkie muffinki, gumki w kształcie donatów czy inne słodziutkie gadżety niby dla dzieci, ale przecież i dorosłe kobiety lubią ich używać. Ostatnio widziałam w sklepie pudełko z chusteczkami, na którym było zdjęcie truskawek oblanych czekoladą. Patrzenie na coś takiego może uruchamiać proces myślowy: „zjadłabym coś dobrego…”. Robienie zapasów A teraz moje ulubione – trzymanie słodyczy i innych niezdrowych rzeczy, które oczywiście nie są dla Ciebie. Są dla niespodziewanych gości albo Twoich dzieci, albo męża… Tylko jakoś tak się magicznie składa, że to Ty zwykle je zjadasz. Nie oszukuj się. Pozbądź się tego, jak najszybciej, bo świadomość, że coś słodkiego w domu jest, rodzi myśli zachciankowe. Niebezpieczne miejsca na trasie Na koniec, coś bardziej zaskakującego. Trasa, jaką wracasz z pracy. Czy po drodze mijasz wystawy w sklepie cukierniczym? Albo przechodzisz obok pięknie pachnącej kawiarni? A może szybko na głodniaka lecisz po pracy po pieczywo na kolację? I sama nie wiesz, skąd w Twojej torebce te dwie drożdżówki? To są również elementy otoczenia, które mogą powodować powstanie myśli zachciankowych. Z pewnością jest jeszcze jakaś inna drogą, którą możesz dojść do metra czy autobusu. Zastanów się też, czy koniecznie po pracy musisz lecieć do piekarni. Może da się to jakoś inaczej rozwiązać? Zadanie mocy i przypominajki! Twoje zadanie na ten tydzień. Wybierz i zmień jedną rzecz z Twojego otoczenia, żeby stało się ono bardziej wspierające w traceniu kilogramów czy zmiany odżywiania na zdrowsze. Pamiętaj, że dla ułatwienia przygotowałam dla Ciebie check-listę, którą możesz pobrać tutaj. Chciałam Ci również przypomnieć, że w czwartek 21 stycznia 2021 o godz. poprowadzę webinar (czyli takie szkolenie on-line) „Jak pokonać zachcianki”. Udział w szkoleniu jest bezpłatny, ale trzeba się na nie zapisać. Można to zrobić tutaj. W trakcie tego szkolenia będzie można na wyjątkowych warunkach dołączyć do mojego kursu on-line „Dieta Antyzachciankowa”. Jeśli każda Twoja próba odchudzania jest niszczona przez wieczną ochotę na słodycze albo jeśli masz poczucie, że Twój organizm domaga się czegoś słodkiego zbyt często, to szczególnie mocno zapraszam Cię na to szkolenie! Teraz może Ci się to wydawać nieprawdopodobne, ale możesz wreszcie przestać ciągle myśleć o jedzeniu i walczyć ze sobą o każdy kawałeczek. To się stanie, gdy uregulujesz poziom niektórych hormonów. Za tydzień przeczytasz o tym, jak rozhasane hormony burzą Twoją strategię odchudzania i jak to można ogarnąć.
Najpierw zjemy obiad, a potem możesz zjeść swój słodki deser”. Dziecko ciągle uczy się rozpoznawać fizjologiczne objawy głodu i ważne by mu w tym pomagać nazywając to co widzimy. Możemy po zjedzeniu przez dziecko obiadu zapytać, czy teraz ma taką samą ochotę na coś słodkiego, po to by zwrócić jego uwagę, że apetyt na
Wydaje się, że nie da się uciec od cukru. Jest dosłownie we wszystkim. Nawet w mieszance warzyw na patelnię jednej ze znanych marek (niby turbo fit). Jak więc znaleźć rozwiązanie by nie wystawiać na próby naszej silnej woli w związku z obecnością czekolady, ciast i ciasteczek oraz pozostałych słodkości? Zapraszam do czytania o 7 miesiącach detoksu cukrowego i jak one wpłynęły na moje zdrowie oraz co mi detoks cukrowy, czyli słów kilka o zaburzeniach odżywianiaJedzenie jest bardzo ciekawym aspektem, bo nie możemy tak naprawdę bez niego normalnie funkcjonować. Zbilansowana i zróżnicowana dieta daje nam energię by radzić sobie z wyzwaniami dnia codziennego. Gorzej jednak, gdy jedzenie zaczyna stanowić katalizator emocji i mechanizm “radzenia sobie” z problemami. Wygląda to tak, że mocno kaloryczne jedzenie, które klasyfikujemy w naszej głowie jako zakazane jest najbardziej kuszące, bo “teraz to mam wszystko gdzieś”, “teraz albo nigdy”, “jutro już nic” … Nasz gadzi mózg pokazuje nam najłatwiejszą drogę do przetrwania, bo w końcu więcej energii, to większa szansa na przeżycie. Szybki strzał energetyczny to pożywka dla naszego instynktu całego albo w ogóle. Tylko dobre albo tylko złe. Dozwolone lub zakazane. Czarno-biały myśli często towarzyszą osobie, która boryka się z zaburzeniem odżywiania. Oczywiście, pod tą nazwą kryje się spectrum różnych chorób (anoreksja, bulimia, ortoreksja, zachowania kompulsywne), które mają jeden wspólny mianownik, a mianowicie – absolutnie patologiczną relację z jedzeniem. Jest to sposób na radzenie sobie z trudnymi emocjami jak strach, smutek, złość, czy zagubienie (i wiele, wiele innych!). Mówimy tutaj o objadaniu się, głodzeniu, zwracaniu całej zawartości żołądka po “ataku”, czy też na potęgę stosowania środków ponad 6 lat borykałam się sama ze sobą w chorej relacji z jedzeniem – o tym jednak napiszę dłuższego posta / nagram filmik, bo to dość obszerny (i ciekawy) temat. Tak, czy siak – wierzcie mi, że można opanować sztukę kamuflażu, że jest jakikolwiek problem do perfekcji (niestety).Tutaj chcę opisać, dlaczego zrezygnowałam z produktów przetworzonych, które przez lata sprawiały, że nie czułam się dobrze w swojej grudniu 2018 nastąpił przełom. Po wrześniowym DNF popadłam w marazm – moja pewność siebie zaliczyła poważna próbę. Szukałam pocieszenia w jedzeniu – mogę i nikt mi nie zabroni, nikt mnie nie zdyskwalifikuje! Mimo tej pozornej “wolności”, czułam się fatalnie. Tak jakbym to nie ja decydowała o swoim życiu. W rezultacie, dobrnęłam do momentu, gdy rekompensując sobie smutki byłam już tak napuchnięta ilością wody zatrzymanej w organizmie, że powiedziałam sobie dość. Uświadomiłam sobie, że przecież to nie w jedzeniu jest problem, a raczej w tym jakie nadaje mu znaczenie. Zaczęłam zastanawiać się nad tym jak mogę sprawić by ten nadchodzący 2019 rok był rokiem rozwoju i zdrowego egoizmu, a nie popadaniem w paranoje i liczenie na to, że “jakoś to będzie”.Detoks cukrowy: założenieWszystko mogę – nie ma produktów podstawowa kwestia – mogę zjeść dosłownie wszystko w zasięgu mojego wzroku (zaskoczeni? 😉 ). Jednak, wiem jak pewne produkty na mnie wpływają i nie chcę skazywać się na niepotrzebne złe samopoczucie fizyczne i psychiczne. Złudny strzał serotoniny spożywczej nie działa zbyt długo. Tyle razy próbowałam “rzucić słodycze” i nigdy jakoś nie wychodziło. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego. A no dlatego, że zawsze wiązało się z zakazem – dzisiaj wyczyszczę zawartość szafek z zakazanych produktów, ale od jutra nic nie samym, gdy tylko ktoś jadł coś słodkiego przy mnie lub nawet w filmie zobaczyłam, że coś “zakazanego” jest jedzone, to od razu włączało się poczucie straty. Przecież oni są tacy szczupli, a jedzą wszystko – to nie jest fair! Co działo się dalej? Wytrzymywałam maksymalnie jeden dzień i nadrabiałam swoją stratę za dwóch. Wracałam do punktu tym roku podjęłam prostą decyzję – mogę zjeść, co mi się podoba. Z tym zastrzeżeniem, że wybieram świadomie to, co jest dobre dla mojej głowy i mikrobów w moich jelitach. Zdefiniowałam listę produktów, które sprawiają, że nie mogę wyrwać się z pułapki swoich cukrowych uzależnień. Zrozumiałam też, że dopóki nie zrobię porządku ze sobą, to nie mam co nawet marzyć o tym by zawalczyć we wrześniu o 100km w Krynicy. Potrzebuję wewnętrznej siły, a nie toczącej się batalii ze samą cukrowy: jak żyję od 7 miesięcy?1. Uwolniłam się psychicznie od sprawa. Wypisałam sobie produkty, które uważam, że są mi zbędne i które nie przynoszą mi radości, a jem je z przyzwyczajenia. Uzmysłowiłam swoje słabe punkty: czekolady i ciastka OREO, przemysłowe słodkie ciasta i ciasteczka, żelki itd. Jeśli sądzicie, że to, co wegańskie jest zdrowe, to naprawdę się mylicie – istnieje tona różnych wegańskich junk food’ nazywam cukrem w moim detoksie? Przede wszystkim, odnosi się to ogólnie do produktów wysoce przetworzonych, które zawierają wszelkiego rodzaju substancje spulchniające, emulgatory, syrop glukozowo-fruktozowy, czy olej palmowy. Innymi słowy, nie jem “chamskim sklepowych słodyczy”. Nie zrozumcie mnie źle – jem normalnie owoce (świeże i suszone), czy też pozwalam sobie na naturalne sorbety, czy ciasta na bazie zdrowszych alternatyw. Sęk w tym by zachować zdrowy rozsądek :-).2. Uporałam się z emocjonalnym wszystkim dbam o 3 główne posiłki w ciągu dnia: śniadanie, obiad i kolacja. Staram się by nie były zlepką przypadkowych elementów. Absolutnie nie liczę kalorii. Jem intuicyjnie. W pewne dni jem więcej, w inne mniej. Staram się pozostać uważną – jem w spokoju, chociaż i tak zbyt często jem przed komputerem, czy filmem… Jem do momentu sytości, nie dojadam między jestem zestresowana tym, że jutro głodówka albo “już nie będzie wolno”. Odpuszczenie tej niewyobrażalnej presji pozwoliło mi się uwolnić i normalnie jeść. Naprawdę zdałam sobie sprawę z tego, że cukier jest mi Wróciłam do “swojej wagi” i ją się czuję. Cały ten proces zmian jest cudowny sam w sobie. Poważnie. Po pierwszych dwóch tygodniach odcukrzania, gdy boli głowa, a człowiek jest rozdrażniony, nagle mam wrażenie, że widzę bardziej wyraźnie i jestem “trzeźwa”.Zakochałam się w procesie zmian – nie skupiałam się na wyglądzie. Nie rzuciłam cukru by schudnąć. Celem był balans, czyli życie w zgodzie z własnymi potrzebami. Wsłuchanie się w nie. Śmieszne, że nie pamiętam bym kiedykolwiek tak dobrze czuła się w swoim ironio, moje ciało naturalnie zaczęło się zmieniać. Zyskałam dużo energii. Skóra, włosy i paznokcie nie potrzebują dodatkowych suplementów by dobrze wyglądać. Lepiej śpię. Nie dam Wam mojego zdjęcia PRZED i PO (bo tak naprawdę, work in progress), bo takiego nie mam. W grudniu byłam tak przytłoczona swoimi działaniami, że widziałam w sobie jedną wielką okrąglutką kulę śnieżną. Przez te 7 miesięcy nie ważyłam się praktycznie w ogóle – gdzie kiedyś ważyłam się codziennie lub co drugi dzień (maskara, nie wyobrażam sobie teraz tego). Waga kompletnie mnie nie interesuje (WOW!).4. Osiągnęłam zamierzony balans!Cieszę się, bo bardzo podoba mi się ten rok. Czuję się wolna od toksycznych myśli, które dla mnie były nierozerwalnie związane z zachowaniami kompulsywnymi, wyzwalane przez ogrom cukru w mojej diecie. Niby taka weganka, ultraska, a coś się ogarnąć nie może, hm? No cóż, każdy toczy swoje własne batalie 🙂Opracowałam metodę małych kroczków (np. codziennych wyzwań – uśmiechnij się do siebie w lustrze, zjedz coś nowego, zaoferuj pomoc nieznajomej osobie, skomplementuj się), która nauczyła mnie życzliwości wobec siebie i pozwoliła mi się więcej, sport stanowi nieodłączny, ale nie centralny element mojego życia. Przestałam się spinać wynikami, czy kolejnymi zawodami. Postanowiłam podjąć współpracę z trenerem, który mnie poprowadzi. O ironio, im więcej we mnie luzu, tym lżej mi się biega, a życiówki same się pojawiają. Mam w sobie dużo wdzięczności i szacunku jaki wkładam w swój rozwój osobisty post, w którym nieśmiało wychodzę upfront z problemem, o którym nie wspominałam za często. Nie ukrywam, że mocno się denerwuję myślą jak to przyjmiecie, bo nie jest to łatwe. Ale jestem szczera i cieszę się, że zdobywam się powoli na odwagę by o tym mówić. Na szczęście “wyszłam na prostą” (i przypisuję to między innymi decyzji o detoksie cukrowym!) i moim celem jest podzielić się swoim doświadczeniem, które może pomóc komuś, kto potrzebuje trochę dodatkowej spodziewaliście się posta z prostymi punktami – PRZED i PO, a tu mamy taką epopeję. Chcę Wam tylko pokazać, że chcieć to móc. Czuję się naprawdę szczęśliwsza bez konieczności kupowania produktów, które dają złudne poczucie radości i warto!Trzymajcie się, Marta
Przeczytaj. Obiad, a po nim deser. To niby logiczna kolejność, ale kiedy po zjedzeniu posiłku czujesz, że MUSISZ zjeść coś słodkiego, to już nie jest normalne, a wręcz niezgodne z fizjologią organizmu. Przyczyny, dlaczego po obiedzie dopada nas nagła ochota na cukier mogą być rożne, ale sprowadzają się do jednego - złych

Dzien dobry, jestem kobietą mam 23 lata i niedoczynność tarczycy, przyjmuję na stałe leki. Od 2,3 miesięcy miewam "napady" na słodycze potrawie zjeść całą czekoladę sama po zjedzeniu takiej ilości słodyczy potrafię położyć się spać. Miewam również zawroty głowy, które zdarzają się 2-3 razy w miesiącu, czasami też zdarza się że jestem zlana potem bez aktywności fizycznej. Jeżeli to ważne cały czas puls mam od 94-99. Mam siedzący tryb pracy, czy są jakieś badania, które mogłabym wykonać, aby dowiedzieć się więcej? Pozdrawiam Justyna. KOBIETA, 23 LAT ponad rok temu Skuteczność maseczek ochronnych Kiedy pojawiają się jakieś informacje o epidemiach, z aptek błyskawicznie znikają maseczki ochronne. Czy rzeczywiście są one skuteczne? Czy mogą nas np. ochronić przed świńską grypą? Dzień dobry Powinna Pani zbadać cukier. Proszę wykonać badania na czczo i po obciążeniu glukozą. Napady na słodkie często też są wynikiem nieodpowiedniej diety. Jak się Pani odżywia? Czy posiłki są regularne, czy nie występuje zbyt dużo produktów o wysokim indeksie glikemicznym? Jeżeli chciałaby Pani skonsultować dokładniej sprawę to zachęcam do kontaktu: @ Pozdrawiam 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Ogromna chęć na zjedzenie czegoś słodkiego po obfitym posiłku – odpowiada Mgr Dorota Brydacka Dlaczego organizm domaga się czegoś słodkiego? – odpowiada Mgr Adrian Kowalewski Czy indeks glikemiczny czekolady jest wysoki? – odpowiada Dr Anna Brinken Nagła chęć na zjedzenie czegoś słodkiego a zbadanie cukru – odpowiada Dr n. med. Marek Derkacz Częste bóle żołądka i przymus zjedzenia czegoś słodkiego – odpowiada Mgr inż. Aldona Lewita-Paszko Ból żołądka po zjedzeniu czegoś słodkiego na pusty żołądek – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska Napady kompulsywnego jedzenia słodyczy – odpowiada Mgr Ilona Ciżewska Jaką dietę stosować przy anemii i insuliooporności? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Czy wzmożona ochota na słodycze może oznaczać cukrzycę? – odpowiada Mgr Joanna Wardenga Nadmierny apetyt na słodycze – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) artykuły

  • Уδዩφ уኃеηо
    • Ջ уգезвጻմотε ахаժιр
    • Вըсво ጳιмулиጄ ሳстог ωкኬс
  • Θμеֆዡ ቆскеп
Kiedy jeść słodycze? Jeśli nie mamy znacznej nadwagi, a ze słodkiego smaku nie umiemy zrezygnować, można po prostu ograniczyć spożywanie słodyczy. Zamiast jeść batony codziennie, lepiej jeść co drugi dzień. Ważnym elementem jest jedzenie słodkości rano. Ile batonów dziennie? Co jeść gdy ma się ochotę na słodycze? Warzywa z obiadu już się do brzucha nie chciały zmieścić, ale gdyby dać dziecku batonika to da radę w mgnieniu oka spałaszować całego. Jak to jest możliwe? Przyciąganie w stronę słodkiego smaku pozwoliło nam przetrwać w dawnych czasach. Aby lepiej zrozumieć wielką moc cukru przenieśmy się na chwilę do paleolitycznej wioski łowców -zbieraczy. Rodzi się małe Bobo. Żeby przetrwać musi coś jeść, a jedynym dostępnym dla niego pokarmem jest mleko kobiece. Ono jest słodkie. Dziecko, któremu by to mleko nie smakowało, bo “bleee sam cukier” nie miałoby szansy przeżyć. Kiedy maluch już trochę podrósł i zaczął zjadać również inne pokarmy poza mlekiem, preferencje do smaku słodkiego pozwoliły mu dostarczyć sobie gęstych energetycznie produktów, które z dużym prawdopodobieństwem nie były przy tym trujące. Bo słodkie były zazwyczaj owoce, które przy okazji zawierały duże ilości substancji odżywczych. W przeciwieństwie do takich gorzkich w smaku zielonych liści, które nie dość, że miały mało kalorii i nie pozwalały się dziecku dobrze najeść, to jeszcze mogły zawierać toksyny, których spożycie niosłoby ze sobą tragiczne skutki. Ten mechanizm: – słodkie – mniam! Daj jeszcze! – gorzkie (i często zielone) – bleeeee świetnie się sprawdzał tysiące lat temu, kiedy dostępność jedzenia była bardzo ograniczona. A jak to wygląda dzisiaj? Zmiana naszego stylu życia nastąpiła tak szybko, że kompletnie nie zdążyliśmy się na nią przygotować ewolucyjnie jako ludzie. Potrzeba by było wielu pokoleń żeby wyeliminować geny, które sprawiają, że mamy ochotę na słodkie jedzenie również wtedy kiedy tak naprawdę nie jesteśmy głodni. Współczesny człowiek często nawet nie uważa owoców za coś słodkiego. Tyle jest słodszych produktów, że nawet nie ma się temu co dziwić. Dzieciom jest jeszcze trudniej powstrzymać się przed słodkim. Jest bowiem coś takiego jak „poziom błogości” dla cukru, czyli taka idealna ilość cukru w produkcie, która sprawia, że jedzenie daje nam największą przyjemność. Przeprowadzono badania żeby sprawdzić jakie smakowe preferencje mają dzieci, a jakie ich mamy. W tym celu uczestnikom podawano roztwory z różnym stężeniem cukru. Zadaniem dzieci i mam było wskazywanie tego napoju, który im najbardziej smakował. Okazało się, że maluchy wybierały bardziej słodkie piciu niż ich mamy. W innym badaniu uczestnicy mieli określić idealny poziom słodkości napoju i puddingu. I tam również dzieci wybierały bardziej słodkie warianty niż ich mamy. Jak się pewnie domyślacie, ci którzy preferowali najbardziej posłodzone napoje, wybierali także puddingi z największą zawartością cukru. Dla dzieci czy to napój, czy budyń, idealne stężenie cukru było wyższe niż u ich mam. To wyjaśnia dlaczego nam dorosłym częściej niż dzieciom zdarza się czymś za bardzo „zasłodzić”. Bobo zje i z chęcią sięga po następny kawałek, a my musimy szybko wypić kawkę żeby zmienić smak 🙂 Biologia, geny, mechanizmy ewolucyjne – wszystko to oczywiście ma wpływ na to, że dzieci lubią słodkie jedzenie. Ale to nie oznacza, że możemy maluchy codziennie karmić batonami z myślą, że dobra teraz tak pojedzą, a za kilka lat samo im przejdzie. Badania pokazują, że dzieci, które regularnie dostają bardziej słodkie jedzenie, preferują słodsze produkty niż ich rówieśnicy, którzy na co dzień mają mniej pocukrzone menu. Dzieci, którym rodzice dodawali cukru do potraw wybierały później słodsze soczki i płatki niż dzieci, u których w domu unikano słodzenia jedzenia. Czyli znowu – dawajmy dobry przykład 🙂 Mennella JA, Finkbeiner S, Reed DR. The proof is in the pudding: children prefer lower fat but higher sugar than do mothers. Int J Obes (Lond). 2012;36(10):1285–1291. doi: Mennella JA, Finkbeiner S, Lipchock SV, Hwang LD, Reed DR. Preferences for salty and sweet tastes are elevated and related to each other during childhood. PLoS One. 2014;9(3):e92201. Published 2014 Mar 17. doi: Liem DG, Mennella JA. Sweet and sour preferences during childhood: role of early experiences. Dev Psychobiol. 2002;41(4):388–395. doi: Forestell C, A: Flavor Perception and Preference Development in Human Infants. Ann Nutr Metab 2017;70(suppl 3):17-25. doi: Słodycze, które można jeść od czasu do czasu. Poza lodami „zdrowsze” słodycze są kaloryczne (powyżej 500 kcal w 100 g), należy się nimi delektować, a nie objadać. Czekolada – powstaje z ziaren kakaowca, z których po zmieleniu uzyskuje się miazgę kakaową, a z niej tzw. kuch kakaowy (kakao) i masło kakaowe. Do nich dodaje Bardzo często mylimy głód fizjologiczny ze zwykłą zachcianką (głód psychiczny) lub lekkim niedosytem po posiłku. Tym samym dajemy sobie przyzwolenie na to, by zjeść kolejną porcję, lub przekąsić coś pomiędzy posiłkami i usprawiedliwiamy to uczuciem głodu. Dla skutecznego prowadzenia diety warto nauczyć się odróżniać głód od zachcianki i dowiedzieć się, z czego może wynikać permanentny głód, nawet po posiłku! Jak rozpoznać prawdziwy głód? Głód fizjologiczny jest sygnałem wysyłanym do mózgu, a konkretnie do ośrodka głodu, gdy ściany żołądka zaczynają się kurczyć na skutek braku zawartości. Występuje on po strawieniu ostatniego posiłku – w zależności od jego ciężkości, może to być od kilkudziesięciu minut do kilku godzin. Jeśli na lunch zjadłeś lekką surówkę, ssanie w żołądku oznaczające prawdziwy głód możesz zacząć odczuwać około godziny od jej zjedzenia. Jeśli ostatnim posiłkiem był solidny hamburger, wówczas dopiero po 3-4, a nawet 5 godzinach możesz poczuć się głodny i będzie to prawidłowe, zgodne z fizjologią odczucie. Kiedy występuje fałszywy głód? Warto nauczyć się też rozróżniać głód prawdziwy od głodu emocjonalnego. Ten drugi nie narasta stopniowo, a pojawia się dość nagle, i zwykle ukierunkowany jest na bardzo konkretny produkt (na przykład na coś chrupkiego i bardzo słonego, lub na czekoladowy pudding). Głód emocjonalny występuje również wtedy, gdy nasz żołądek jest wypełniony, więc nie ma fizjologicznego powodu, aby wysyłać do ośrodka głodu sygnał o konieczności zjedzenia czegoś. Ciekawostką może być fakt, że u osób odchudzających się (ale nie tylko!) zaspokojenie prawdziwego głodu solidnym posiłkiem niemal nigdy nie kończy się wyrzutami sumienia, natomiast zaspokajanie głodu emocjonalnego – prawie zawsze je wywołuje! Jak działa ośrodek głodu i sytości ? Czy zawsze uczucie nagłego głodu powinno Cię zaniepokoić? Jest wiele przyczyn, dla których może wystąpić u Ciebie głód emocjonalny, czyli ten „fałszywy”. Są to powody wypływające ze stanu Twojego organizmu, ale też z czynników zewnętrznych, które silnie na Ciebie oddziałują. Poniżej wymieniamy różne najczęstsze przyczyny głodu występującego również pomiędzy posiłkami. Warto się nad nimi zastanowić, jeśli Twój problem z utrzymaniem wagi wciąż występuje, bo nie potrafisz kontrolować swojego apetytu. Powinno Cię zaniepokoić, jeśli uczucie głodu występuje permanentnie, o określonych godzinach lub w określonych sytuacjach, oraz jeśli oprócz niego odczuwasz także inne dolegliwości. A czy zawsze należy zaspokajać głód emocjonalny? To zależy. W niektórych przypadkach (np. spadek cukru we krwi) wręcz trzeba. W innych lepszym pomysłem będzie silniejsza samokontrola. Cukrzyca przyczyną ciągłego głodu Kiedy masz cukrzycę, Twój organizm nie jest w stanie prawidłowo spożytkować glukozy dostarczonej z posiłkiem, ani zweryfikować, czy faktycznie potrzebujesz dalszych dostaw cukru. Problem mogą mieć szczególnie osoby z cukrzycą typu 1. Ich ciało nie potrafi spożytkować glukozy, jej poziom we krwi jest bardzo wysoki, a organizm domaga się więcej jedzenia. Mimo to, osoby z cukrzycą typu 1 chudną, choć dostarczają organizmowi właściwej sobie ilości pożywienia. Oprócz polifagii (ekstremalnego, trudnego do zaspokojenia głodu), osoby chorujące na cukrzycę odczuwają też silne pragnienie i konieczność częstego korzystania z toalety. Bywają też zmęczone, a ich rany długo się goją. Jeśli odczuwasz u siebie takie objawy – koniecznie idź do lekarza! Raczej kontroluj zjadane przez siebie porcje i nie ulegaj nadmiernej chęci na dokładkę obiadu! Niski poziom cukru we krwi przyczyną głodu To kolejny powód napadów głodu powiązany z gospodarką glukozy we krwi. Hipoglikemia, czyli spadek poziomu cukru we krwi, pojawia się nie tylko u chorych na cukrzycę, ale też w insulinooporności, przy zapaleniu wątroby, zaburzeniu pracy nerek, guzach trzustki, czy problemach z nadnerczem lub przysadką mózgową. Ciężkie przypadki hipoglikemii, czyli nagłego spadku cukru we krwi, mogą sprawiać, że chory wygląda i czuje się jak pijany. Blednie, jego dłonie drżą, pojawia się pot, mrowienie wokół ust, a serce bije szybko. W przypadku hipoglikemii nie tylko możesz, ale wręcz musisz ulec zachciance zjedzenia czegokolwiek. Dobrze, jeśli będzie to węglowodanowy posiłek, najlepiej z dużą ilością cukrów prostych – kostka cukru, baton, słodki napój, drożdżówka. Najlepiej jest unikać napadów hiperglikemii poprzez odpowiednio prowadzoną dietę o obniżonej zawartości węglowodanów. Po to, aby wartość glukozy we krwi szybko nie wzrastała i tym samym szybko nie opadała. Trzeba pamiętać aby nie doszło do hiperglikemii reaktywnej czyli jeszcze większemu spadkowi cukru po spożyciu posiłku, trzeba ustabilizować boziom cukrem kwasami tłuszczowymi, białkiem oraz błonnikiem, sam cukier może tylko zaszkodzić. Nieregularny sen, bezsenność a uczucie głodu Pewnie już to dawno wiesz – sen jest doskonałym regulatorem wszelkich funkcji fizjologicznych. Gdy sypiasz regularnie, odpowiednią ilość godzin dziennie, wówczas czujesz się po prostu lepiej i skuteczniej radzisz sobie z wyzwaniami dnia codziennego. Gdy nie prześpisz całej nocy spokojnie, prawdopodobnie przez cały dzień będziesz mieć stale ochotę na coś do jedzenia i będziesz bardziej skłonny do podjadania pomiędzy posiłkami. A więc gdy wchodzisz w odchudzanie – wejdź w nie całościowo i dbaj o to, by kłaść się odpowiednio wcześnie i zapewnić sobie te minimum 7 godzin nieprzerwanego snu w komfortowych warunkach. Wtedy łatwiej Ci będzie przetrwać na diecie! Gdy dopada Cię taki głód związany z niewyspaniem, lepiej zaspokój go czymś zdrowym – marchewką, jabłkiem, czy garścią orzechów. Ale nie przejadaj się! Czy stres powoduje, że jesteśmy głodni ? Jest to jeden z największych wrogów naszej cywilizacji, który skutecznie wykańcza nas od środka. Nadmierny stres wyzwala produkcję kortyzolu, odpowiedzialnego pośrednio za uczucie głodu. To często on jest odpowiedzialny za „zajadanie głodu” u osób, które prowadzą bardzo stresujący tryb życia. Próbują one za pomocą żywności bogatej w cukier czy tłuszcz stłumić w sobie uczucie niepokoju i zły nastrój. Oczywiście stres daje też wiele innych objawów: bóle głowy, rozstrój żołądka, zgrzytanie zębami, bezsenność, i inne. Tak czy inaczej – stosuj techniki relaksacyjne, odetnij się od relacji i sytuacji, które wywołują w Tobie stres, i staraj się zminimalizować jego obecność w swoim życiu. Jeśli główną przyczyną stresu jest u Ciebie dieta odchudzająca – skonsultuj się z psychodietetykiem, który pomoże Ci wyjść z nadwagi bez obciążania Twojego układu nerwowego negatywnymi bodźcami. Zbyt uboga dieta a uczucie głodu Czasem może być tak, po prostu, że źle się żywisz, i dlatego masz stały niedosyt pokarmu. Może się tak dziać na dietach redukcyjnych, szczególnie przez pierwsze 3-4 dni, zanim organizm przyzwyczai się do mniejszej podaży kalorii. Może to być również wina pomijania śniadań i picia zamiast nich filiżanki kawy. Najlepiej sycą głód produkty wysokobiałkowe – mięso, ryby, jaja, produkty mleczne. Poczucie sytości zwiększa też delektowanie się posiłkiem – jedzenie go powoli, dokładne przeżuwanie. Możesz zapewnić sobie sycącą dietę i odpowiednią podaż białka oraz tłuszczów nawet przy diecie redukcyjnej. Jeśli nie potrafisz sam jej ułożyć – skorzystaj z pomocy doświadczonego dietetyka! Czy ciąża powoduje, że jestem głodna? Hormony sprawiają, że kobiety w ciąży są mistrzyniami nietypowych, niezwykle silnych zachcianek. Kto z nas nie słyszał historii o kobietach, które w czasie ciąży zajadały się śledziami z dżemem czy ogórkami, albo w środku nocy zmuszały mężów do wycieczek do sklepu po lody pistacjowe? Nie oznacza to, że nagle zmieniły preferencje, albo stały się żarłokami. Zwykle kilka dni po urodzeniu dziecka gusta kobiet wracają do normy i śledzie z dżemem na powrót stają się obrzydliwym połączeniem. W tym czasie jednak warto zaspokajać takie zachcianki – organizm ciężarnej w ten sposób upomina się, czy maleństwu nie brakuje żadnych składników odżywczych. Robi to w zaskakujący, ale nadzwyczaj wyrazisty sposób, który trudno przegapić. Kobieta ciężarna, która ma ochotę na konkretną rzecz, raczej nie spocznie, jeśli jej nie dostanie. Trzeba jednak kontrolować ten nadmierny apetyt i spożywanie produktów wysokocukrowych czy bardzo tłustych w dużej ilości – aby nie przytyć zbyt wiele w czasie ciąży. Niektóre leki powodują głód Czasami przyjmowane leki powodują, że ciągle chce Ci się jeść. Głównymi prowodyrami takich zachowań są leki przeciwshistaminowe i antydepresyjne. W takiej sytuacji zasięgnij opinii lekarza prowadzącego Twoją chorobę – może uda się zmienić Ci leki na takie, które nie będą powodowały tego uczucia. Chora tarczyca a uczucie głodu Choroby tego gruczołu są jedną z potencjalnie prawdopodobnych przyczyn, dla których ciągle chce Ci się jeść. Jeśli masz zdiagnozowaną chorobę tarczycy – postaraj się o dobranie odpowiednich leków, dzięki którym nie przytyjesz zanadto, bo nie będziesz odczuwać napadów głodu. Jeśli jeszcze się nie badałeś, a odczuwasz u siebie ciągły apetyt – nie zaszkodzi przebadać tarczycy! Sztuczne słodziki a uczucie głodu Problemem przy spożywaniu sztucznych słodzików lub piciu napojów słodzonych typu „zero sugar” jest to, że oszukują one tylko kubki smakowe. Dostajesz sygnał, że jesz lub pijesz coś słodkiego, ale do Twojej krwi nie trafia glukoza, której nie ma w tych produktach. Tym samym organizm alarmuje, że ciągle czeka na swoją dostawę cukru i energii. Paradoksalnie, spożywanie produktów bez cukru może spowodować więc chęć na zwiększone spożycie czegoś słodkiego, a wręcz bóle głowy. Jeśli często spożywasz lub pijesz takie produkty, możesz spodziewać się nawet przybrania na wadze w najbliższym czasie! Jeśli zamierzasz zrezygnować z cukru, po prostu to zrób. Nie oszukuj swojego organizmu zamiennikami, tylko ogranicz ilość cukru w potrawach, nie dosładzaj też napojów. Jeśli musisz wypić słodzony napój – wybierz ten z cukrem, byleby nie robić tego codziennie, a maksymalnie raz na kilka tygodni. Silne pragnienie, odwodnienie powoduje uczucie głodu Czasami Twój organizm odczuwa lekkie ssanie w żołądku lub chęć na coś, co w rzeczywistości nie jest nawet ochotą na coś konkretnego. Bardzo możliwe, że odczuwasz po prostu silne pragnienie – gdy organizm ma kilkuprocentowe odwodnienie, zaczyna wysyłać różne sygnały, między innymi właśnie sygnał pragnienia. Rzecz w tym, że czasem bywa on mylony z głodem. Jeśli czujesz lekki niedosyt pomiędzy posiłkami – wypij szklankę wody i odczekaj chwilę, być może się uspokoi. Duża aktywność fizyczna powoduje większy apetyt Jeśli jesteś osobą bardzo aktywną fizycznie, wówczas Twój organizm szybko spala kalorie dostarczone mu z posiłkiem. Zwyczajnie możesz potrzebować więcej kalorii, niż spożywasz. Policz, ile kalorii faktycznie zjadasz, a ile spalasz, i porównaj swoje wyniki z normami żywienia dla osoby o wysokim wskaźniku aktywności (PAL minimum 1,4). Być może Twój organizm próbuje Ci powiedzieć, że przydałoby się wcisnąć w napięty grafik jeszcze jeden niewielki posiłek w ciągu dnia! Prawidłowo, po spożyciu zwykłego, sycącego (ale nie powodującego przejedzenia) posiłku, powinieneś poczuć, że masz dość. Przez kolejne kilka godzin nie powinieneś odczuwać ochoty na nic do jedzenia – ponieważ głód został zaspokojony jak należy. Jeśli jesteś osobą zdrową, a zdarza Ci się odczuwać lekki głód pomiędzy posiłkami, pomyśl, czy może to być spowodowane którąś z przedstawionych, pozachorobowych przyczyn. Gdy nauczysz się rozróżniać konkretne rodzaje głodu i reagować na nie jak należy – staniesz się w pełni niezależną od swoich „chętek” osobą i łatwiej Ci będzie kontrolować każdą dietę! Jak zmniejszyć głód i apetyt Monika Mrozowska w swojej najnowszej książce proponuje 60 przepisów na zdrowe desery. " Słodkie i zdrowe, czyli desery, które możesz jeść codziennie " Moniki Mrozowskiej (Wydawnictwo Zwierciadło) to książka dla uwielbiających słodycze i dla tych, którzy marzą o smakołykach, które można jeść bez wyrzutów sumienia.
Czekolada dodaje energii, słodki napój gasi pragnienie, a fast food jest dobry nawet na najmniejszy głód. To niestety nieprawda - czego rzeczywiście domaga się nasz organizm, gdy zaczynamy podjadać? Spytaliśmy o to trójmiejskich dietetyków. Chęć na dany smak czy produkt może sygnalizować niedobór witamin w organizmie, ale zachcianki mogą mieć też podłoże psychiczne. Czasem mamy ochotę np. na kieliszek wina by się odstresować, na pizzę - bo nam się dobrze kojarzy, jesteśmy ciekawi, jak smakują nowe chipsy, bo widzieliśmy ich reklamę. Często liczymy na to, że tabliczka czekolady sprawi, że poprawi nam się humor. A po drugiej okazuje się, że efekt jest Czasami to, co czujemy, jest rodzajem uzależnienia. Tak działa na nas kofeina, alkohol czy sól. Niestety, zachcianki nigdy nie dotyczą tego, co zdrowe - mówi Agnieszka Kościowska z Poradni Dietetycznej Vitalinia. - Najczęściej spożywamy zbyt mało produktów bogatych w węglowodany złożone (kaszę, owoce, pieczywo razowe). Doprowadza to do spadku cukru w organizmie, a czasem nawet do niedocukrzenia. W konsekwencji zjadamy słodkości, aby jak najszybciej uzupełnić w takiej sytuacji mówi się o słodyczach, bo są źródłem szybko przyswajalnego cukru, czyli glukozy, która stanowi podstawowe źródło energii dla Smak słodki poznajemy już na samym początku życia, ponieważ cukier, laktoza, znajduje się w mleku matki. Dlatego instynktownie wybieramy produkty, które zawierają cukry proste - dodaje Magdalena Speichert, dietetyk kliniczny z Centrum Dietetycznego Metamorfoza. - Tymczasem sięgając po słodkie produkty dostarczamy organizmowi jedynie pustych kalorii bez żadnych wartości odżywczych. Organizm nie wykorzystuje ich do celów budulcowych, czy regulujących, ale odkłada je praktycznie w całości w postaci tkanki tłuszczowej. Tłuszcze z kolei mydlą nam na chwilę oczy dostarczając dużą dawkę energii, bo 1g tłuszczu to aż 9 kcal. Dlatego tak chętnie sięgamy po uliczne fast foody, po zjedzeniu których tylko przez chwilę czujemy się lepiej. W końcu stajemy się ospali i znowu głodni, a czasem rozdrażnieni, tym chętniej sięgając po kolejną dawkę dietetyka w katalogu bardzo ważna w walce z zachciankami jest dobrze zbilansowana dieta i regularne posiłki - co 3-4 godziny. Bo podjadanie niezdrowych produktów dotyczy najczęściej osób, które właśnie nie jedzą Kiedy cukier nagle spada nie myśli się o gotowaniu obiadu, tylko o sięgnięciu po szybkie rozwiązanie, np. batonik, który natychmiast podniesie poziom cukru - mówi Dominika Stefankiewicz, dietetyk medyczny z Akademii Skutecznej ochotę na słodycze mają także osoby, które intensywnie ćwiczą, a bezpośrednio po treningu nie dostarczają organizmowi węglowodanów. - Taka sytuacja występuje głównie u kobiet, które często boją się zjeść np. banana, czy wypić świeży sok z pomarańczy bezpośrednio po treningu, ponieważ uważają, że szkoda zjeść przekąskę po treningu, bo ich wysiłek pójdzie na marne - wyjaśnia Dominika Stefankiewicz. - Po pewnym czasie organizm daje znak, że cukier był zbyt niski i domaga się słodyczy. Po słodycze częściej sięgają także miłośnicy kawy oraz osoby przemęczone, w diecie których może brakować magnezu oraz innych składników mineralnych. Ci, którzy mądrze planują swoją dietę w takich chwilach nie zajadają się sernikiem czy szarlotką, a mają pod ręką owoce lub orzechy. - Chęć na słodycze może sygnalizować także niedobór chromu, który bierze udział w metabolizmie cukrów w organizmie i nasila efekt działania insuliny, a także niedobór cynku, witamin z grupy B, witaminy C i manganu, które również odgrywają rolę w metabolizmie glukozy - mówi Magdalena Speichert. - Może też być związana z zaburzeniem jelitowej flory bakteryjnej i przerostem drożdżaków, głównie Candida albicans. Wytwarzają one związek, który powoduje w układzie nerwowym zmiany objawiające się silnym łaknieniem na słodycze, ale także drażliwością, sennością, spadkiem koncentracji i zmianami należy pamiętać, że jeśli damy się skusić na niezdrową zachciankę, to nie uzupełnimy niedoboru danej witaminy, tylko zaspokoimy ochotę. I to Przy niedoborze magnezu trzeba by było zjeść około 6-7 tabliczek gorzkiej czekolady, aby zwiększyć poziom magnezu w organizmie - zauważa Kamila Ziemann z Centrum Dietetycznego zaczynamy odczuwać nagły spadek energii i nachodzi nas chęć na zakazany owoc, nie dajmy się oszukać. Zawsze warto mieć pod ręką suszone owoce, które są bogatym źródłem węglowodanów, w zamrażarce miejmy przygotowane sorbety z musów owocowych, np. słodzone miodem. Czasem słodka marchewka czy soczysta papryka pomogą także zwalczyć apetyt. Pragnienia nie gaśmy słodkim gazowanym napojem, tylko W ten sposób zmieniamy smak i pomagamy naszemu mózgowi zapomnieć o pokusie - dodaje Agnieszka ciekawe, chęć na kwaśne potrawy może sygnalizować potrzebę zwiększenia odporności, ale tak samo jak w przypadku innych smaków może być tylko zachcianką. Niemniej jednak kwaśne, zdrowe produkty zawierają bardzo dużo witaminy C, która wzmacnia nie tylko odporność, ale poprawia także perystaltykę jelit. Nie bez powodu stosuje się sok z kapusty kiszonej czy ogórków kiszonych na zaparcia czy... ciężki poranek po imprezie. Witamina C pomaga także w przyswajaniu żelaza. Znajdziemy je w mięsie, rybach i nasionach roślin strączkowych. - Myślę, że ważne jest to, aby słuchać swojego organizmu, ale z rozsądkiem. Jeśli mamy ochotę na ryby, to oczywiście powinniśmy wprowadzić je do diety - mówi Dominika Stefankiewicz. - Jeśli mamy ochotę na słodkie napoje gazowane, to musimy zastanowić się, czy to nie jest jedynie chęć wypicia ulubionego, słodkiego napoju. Niezależnie od tego, na co mamy ochotę, każdy dietetyk potwierdzi, że unikać należy nie tylko słodkich napojów czy słodyczy, ale także słonych przekąsek czy przetworzonej żywności typu warto wybierać żywność zdrową, urozmaiconą, wówczas będziemy codziennie dostarczać organizmowi potrzebnych składników. Ochota na niezdrową żywność może po prostu oznaczać uzależnienie od tego typu produktów - dodaje Dominika przypadku niepokojąco częstych zachcianek i ewidentnych objawów niedoboru witamin, np. zmian skórnych i osłabienia, powinniśmy udać się do lekarza na badania profilaktyczne. Po przeanalizowaniu wyników badania krwi lekarz stwierdzi jakich witamin nam brakuje i jakie składniki mineralne musimy słodycze i fast foody? Czemu nie! DIETETYCZNA TORTILLA Z KURCZAKIEM Ciasto na tortillę przygotować z: 1 jajka, 4 łyżek mleka, 1 łyżki zmielonych nasion lnu. Placki usmażyć na beztłuszczowej patelni. Osobno przygotować farsz. Pierś kurczaka (100g) pociąć na kawałki i przyprawić solą, pieprzem, czerwoną papryką ostrą i łagodną oraz tymiankiem. Dusić w małej ilości wody na beztłuszczowej patelni. Wkroić drobno pokrojoną paprykę (1 sztuka) oraz pieczarki (szklanka). Dodać dużą ilość natki pietruszki oraz 1/4 szklanki przecieru pomidorowego lub puszki pomidorów. Farsz zawinąć w SERNIK NA CIEPŁOBy przygotować spód ciasta należy ubić pianę z 3 białek i dodać: 3 żółtka, 3 łyżki otrębów owsianych, 1 łyżeczkę proszku do pieczenia, 1 łyżeczkę suszonej stewii. Wylać do formy i piec w 180 stopniach przez 15 masy zaczynamy od ubicia 2 żółtek z aromatem waniliowym, 500 g chudego twarogu i 1 łyżką suszonej stewii. Na końcu dodajemy 4 łyżki rodzynek. Nakładamy masę na upieczony spód i wstawiamy ponownie do piekarnika na 30 minut (180 stopni). Po 25-27 minutach (czyli przed samym nałożeniem) ubijamy białka i wykładamy je na masę serową. Pieczemy dodatkowo 10 minut w 150 stopniach. Przepisy autorstwa Kamili Ziemann z Centrum Dietetycznego Efekt
Czego brakuje w organizmie gdy ma się ochotę na słodycze? Gdy jemy cukier, trzustka wyrzuca do organizmu insulinę, która zbija cukier. Mała ilość cukru sprawia, że znów mamy na niego ochotę… Często chęć na słodkie odczuwamy, gdy cierpimy na niedobory cynku, manganu, witaminy C lub witamin z grupy B. Dlatego osoby, które się Doskonale znamy to uczucie - nagle dopada nas niepohamowana ochota na coś słodkiego lub słonego. Rozglądamy się za batonikiem, ciastkiem, talerzem spaghetti lub pizzą. Nad tym, jakie są przyczyny tego zjawiska, zazwyczaj się nie zastanawiamy, rozgrzeszając się z obżarstwa tym, że zapewne brakuje nam cennych składników pokarmowych. Czy na pewno? Rozszyfrujmy, co naprawdę kryje się za najbardziej popularnymi zachciankami żywieniowymi. Zobacz film: "Co się dzieje gdy zjadamy posiłek?" 1. 1. Apetyt na słodkie Masz ochotę na: czekoladę, batoniki i ciasteczka Twój organizm domaga się: szczęścia i energii Jedzenie słodkości dopinguje nasz mózg do błyskawicznego wydzielania serotoniny. Substancja ta, często nazywana hormonem szczęścia, pomaga nam się zrelaksować. Zapychamy się więc słodyczami, kiedy czujemy się zestresowani lub smutni, gdy nasze samopoczucie gwałtownie pikuje w dół. To także częściowo wyjaśnia, dlaczego kobiety z silnymi objawami PMS tak ochoczo sięgają po czekoladę lub ciastka. Chociaż naukowcy ostatnio przychylają się bardziej twierdzeniu, że związek między czekoladą a zespołem napięcia przedmiesiączkowego jest raczej uwarunkowany kulturowo. Eksperci są też zdania, że działa tu mechanizm nagrody. Po zjedzeniu czekolady, ciastka, batonika we krwi podnosi się poziom tryptofanu - prekursora serotoniny - więc czujemy się nieco lepiej. Organizm zaczyna kojarzyć słodycze, czyli bodziec, z reakcją jaką wywołały, czyli uczuciem chwilowej przyjemności, błogości, relaksu. Poprzez mechanizm warunkowania zapamiętuje te odczucia i w sytuacjach napięcia, podenerwowania domaga się kolejnego „pozytywnego” bodźca. Niestety po pewnym czasie zjedzenie czekolady nie poprawia już nastroju. Jednak nie wszyscy wielbiciele słodkości są smutni lub znerwicowani, mogą być po prostu niewyspani. Zbyt mała ilość snu, a więc pojawiające się uczucie zmęczenia i rozdrażnienia skutkuje bowiem ochotą na węglowodany proste, takie jak cukier. Te składniki pokarmowe organizm trawi o wiele szybciej niż zdrowe węglowodany w postaci pełnoziarnistych czy strączkowych przekąsek. Czujemy po nich natychmiastowy zastrzyk energii, który stawia na nogi. To, że to tylko chwilowe uczucie, to już inna sprawa. W końcu zawsze można sięgnąć po kolejny batonik. Nadmierny pociąg do słodyczy może też świadczyć o rozwijających się chorobach. Najbardziej powszechną jest drożdżyca. Jeśli natomiast ochotę na słodkie odczuwamy krótko po posiłku, może to wynikać z insulinooporności. To zaburzenie hormonalne, gdy poziom insuliny jest nieadekwatny do poziomu glukozy. W krótkim czasie po posiłku poziom glukozy gwałtownie spada, ale poziom insuliny nadal utrzymuje się na wysokim poziomie, co wywołuje odczucie głodu, niepokój, drażliwość. Insulinooporność najczęściej rozwija się u osób otyłych, ale może też dotyczyć kobiet szczupłych, ale odżywiających się nieregularnie. Ma też często związek z zaburzeniami hormonów płciowych i często towarzyszy zespołowi policystycznych jajników (PCOs). 2. 2. Apetyt na słone Masz ochotę na: chipsy, paluszki, pizzę, najchętniej dosoliłbyś większość potraw Twój organizm domaga się: rozładowania emocji, wody, minerałów, soli (ponieważ jesteś od niej uzależniony) Tu wyjaśnienie może być nieco zaskakujące. Niektórzy eksperci twierdzą, że lubimy jeść słone przekąski, takie jak chipsy czy paluszki, ponieważ... uwielbiamy odgłos chrupania, który im towarzyszy. Argumentują nawet, że tak odreagowujemy silne emocje - tak przynajmniej tłumaczy to zjawisko Kimberly Snyder, dietetyczka hollywoodzkich gwiazd. - Pragniemy tych pokarmów, gdy jesteśmy zestresowani, ponieważ przeżuwanie i chrupanie to prawie jak uderzanie w ścianę. Rozładowuje stres. Ochotą na słone przekąski może być także oznaką pragnienia. Wiadomo bowiem, że sól zatrzymuje wodę w organizmie. W tym przypadku głód może właśnie maskować pragnienie. Jeśli tak się dzieje, zapewne pijesz zbyt mało płynów lub tracisz je na skutek biegunki, wymiotów lub pocąc się nadmiernie. Jeśli masz ochotę na sól niemal w czystej postaci może to oznaczać, że cierpisz na niedobór minerałów. Często wiąże się to ze stosowaniem diety niskowapniowej: osoby ograniczające m. in. nabiał i chude mięso zwykle łakną słonych pokarmów dużo bardziej od ludzi, którzy dostarczają sobie odpowiednich ilości podstawowego budulca kości. Zdaniem doktora Michaela Tordoffa z filadelfijskiego Monell Chemical Senses Center (instytutu zajmującego się badaniami nad smakiem i zapachem) dzieje się tak dlatego, że sód czasowo podnosi poziom wapnia we krwi, co sprawia, że organizm "uważa", że problem deficytu tego pierwiastka został rozwiązany. Inne badania z kolei prowadzą do wniosku, że solniczka idzie w ruch także przy niedoborze potasu i żelaza. Istnieje jeszcze jedno wyjaśnienie pociągu do krakersów i chipsów - od dzieciństwa jesteśmy karmieni produktami, które zawierają ogromne ilości soli i po prostu się od niej uzależniliśmy. W 2011 roku przeprowadzono badania, których wyniki potwierdzają, że sól nie tylko uzależnia, ale również wpływa na nasz mózg w podobny sposób jak uzależnienie od papierosów lub narkotyków twardych (w badaniu uzyskano podobne wyniki dotyczące cukru). 3. 3. Apetyt na chleb, ryż i makaron Masz ochotę na: chleb, muffiny i spaghetti Twój organizm potrzebuje: energii i relaksu Słodycze i dania z makaronu, białego chleba czy ryżu nasz układ pokarmowy trawi w podobny sposób, ponieważ wszystkie one zawierają węglowodany proste, w odróżnieniu do pełnoziarnistych produktów. Pokarmy bogate w skrobię organizm traktuje tak samo jak słodkie przekąski. Wniosek jest więc prosty - domagamy się makaronu z tego samo powodu, co czekolady czy ciastek – gdy czujemy się przygnębieni, zmęczeni lub zestresowani. Te pokarmy w zasadzie łączą dwa smaki - słony i słodki. Nasze ciało potrzebuje glukozy i sodu, by móc funkcjonować prawidłowo. Kiedy organizm zacznie odmawiać nam posłuszeństwa i poczujemy się słabi i zmęczeni, powinniśmy sięgnąć po przekąskę łączącą te dwa smaki, np. precle w czekoladzie czy lody z popcorem. Niektórzy badacze uważają też, że nasza skłonność do kalorycznych posiłków to pozostałość po przodkach, którzy musieli gromadzić zapasy energii, które wykorzystywali np. w czasie polowań czy uciekając przed drapieżnikami. Dr. Leigh Gibson zajmująca się biopsychologią na Roehampton University wyjaśnia, że z ewolucyjnego punktu widzenia apetyt na tzw. śmieciowe jedzenie wyowdzi się czasów prehistorycznych, kiedy opioidy i dopamina w mózgu (substancje związane z koncentracją i przyjemnością) "reagowały" na wysokokaloryczne posiłki. Dziś niestety mechanizm działania pozostał taki sam, chociaż nasze zapotrzebowanie na jedzenie zdecydowanie zmalało. 4. 4. Apetyt na mięso Masz ochotę na: steki i burgery Twój organizm domaga się: białka, żelaza i witamin z grupy B Naukowcy potwierdzają, że apetyt na krwistego steka lub schabowego może mieć związek z niedoborem białka, żelaza lub witamin z grupy B. Braki żelaza są najczęściej spowodowane niewłaściwą dietą. Najwięcej tego składnika znajdziemy w chudej wołowinie, indyku, wątróbce czy sardynach z puszki. Wegetarianie powinni sięgać po gotowaną fasolę, suszone figi, ziarno sezamu czy świeże zielone warzywa. Z kolei bogatymi źródłami witamin z grupy B, oprócz mięsa, są produkty zbożowe (kasza gryczana, płatki owsiane, ryż), nasiona roślin strączkowych (groch, fasola). Występuje także w ziemniakach, orzechach brazylijskich, nasionach dyni, słoneczniku i sezamie. 5. 5. Apetyt na nabiał Masz ochotę na: pizzę, mleko i ser Twój organizm domaga się: uspokojenia i/lub witamin A i D Masz ochotę na kubek mleka lub plaster sera? Taka zachcianka może świadczyć, że organizm domaga się tryptofanu, który potrzebny jest do uwolnienia znanej nam już serotoniny. Czyli znowu - potrzebujemy relaksu. Apetyt na nabiał może też wskazywać na niedobory witaminy A i D. Istnieje też jeszcze jedna opcja – możesz cierpieć na niedobory wapnia. To jeden z podstawowych minerałów w organizmie. Wpływa na dobry stan kości i zębów, dba o kondycję mięśni. Najcenniejszym źródłem wapnia jest nabiał, a także łosoś, brokuły i migdały. By przyswoić wapń, potrzebujesz witaminy D. Latem organizm produkuje ją dzięki słońcu. Jesienią, zimą, a nawet wiosną należy pamiętać o suplementacji. polecamy Dzieje się tak dlatego, że mleko matki zawiera dużo cukru. Można zatem stwierdzić, że mamy wrodzoną predyspozycję do wybierania tego typu produktów. Nasza ekspertka dodaje także, że pociąg do słodkiego co-nieco wiąże się także z tym, że już w dzieciństwie większość z nas uczona była traktować łakocie jako symbol nagrody. Dlaczego po posiłku odczuwam ogromną chęć zjedzenia czegoś slodkiego?? KOBIETA, 29 LAT ponad rok temu Badanie moczu na ciała ketonowe Ciała ketonowe pojawiają się, jeżeli organizm nie otrzymuje wystarczającej ilości pokarmu na pokrycie zapotrzebowania energetycznego. Dlatego też w profilaktyce powinno stosować badanie krwi na obecność ciał ketonowych ? można je zrobić w domu lub w laboratorium. Witam serdecznie. Prawdopodobnie jest to spowodowane wahaniem cukru we krwi. Do dokładnego wyjaśnienia potrzebuję przeanalizować Pani/Pana jadłospis (jego skład oraz odstępy między posiłkami) oraz nawyki żywieniowe. Jeśli potrzebuje Pan/Pani konsultacji zapraszam na Pozdrawiam, Dietetyk Patrycja Sankowska 0 Witam , według mnie przyczyny mogą być różnorakie. Nie wiem jak wyglądaja Pani posiłki ale jeśli są to produkty o wysokim indeksie glikemicznym to po spożyciu ich człowiek bardzo szybko odczuwa kolejny głód i to może być jedną z przyczyn. Nie wiem zaś czy kiedykolwiek robiła sobie Pani badania na pasożyty? Bardzo często to one i ich obecność w naszym organizmie powoduje ochotę na słodycze. Polecam zrobić sobie takie badanie. W razie pytań proszę o kontakt prywatnie, Pozdrawiam, Anna Zientalska 666-614-666 0 Witam serdecznie, Chęć na słodycze po obfitym posiłku, w Pani przypadku po obiedzie pojawia się zazwyczaj u osób, których regularność posiłków pozostawia wiele do życzenia. W ciągu dnia osoby te zapominają o jedzeniu dopiero po pracy pozwalają sobie na obfity obiad. Po tak dużej jednorazowej porcji trzustka pobudzona zostaje do wydzielania insuliny. A gwałtowny jej wyrzut jest następstwem obniżenia się poziomu cukru we krwi, konsekwencją czego jest właśnie chęć na coś słodkiego. Oczywiście ktoś może na obiad zjadać samą sałatkę i zachowywać regularność posiłków. Reakcja może być sygnałem na jakość komponowanych posiłków. Nasz organizm potrzebuje węglowodanów, jeżeli ich nie dostarczamy po sałatce na obiad reakcja organizmu będzie taka sama jak po obfitym obiedzie. Drugą stroną medalu może być najzwyczajniej przyzwyczajenie organizmu do podjadania słodyczy. Kiedy po posiłku pozwalamy sobie na ciasteczko do kawy. Swego rodzaju kod: po posiłku słonym zawsze jemy coś słodkiego. Pozdrawiam 0 Witam, z mojego doświadczenia i wiedzy wynika, ze problem apetytu na słodkie pokarmy po głównym posiłku najprawdopodobniej wynika z wysokiego stężenia insuliny wywołanego z kolei niewłaściwym składem lub ilością posiłku. Dlatego tez proponowałabym zgłosić się z dzienniczkiem żywieniowym prowadzonym przez kilka dni, po jego analizie będę mogła jednoznacznie określić w czym leży problem. Być może będą niezbędne badania glukozy i insuliny, ale to dopiero po analizie dzienniczka i diecie go serdecznie. 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Ogromna chęć na zjedzenie czegoś słodkiego po obfitym posiłku – odpowiada Mgr Dorota Brydacka O czym świadczy ciągła ochota na słodycze? – odpowiada Mgr Anna Jachna Dlaczego organizm domaga się czegoś słodkiego? – odpowiada Mgr Adrian Kowalewski Jedzenie słodyczy po zakończeniu diety – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Ochota na słodycze po każdym posiłku – odpowiada Mgr inż. Emilia Kołodziejska Nadmierna ochota na słodycze – odpowiada Mgr inż. Joanna Brejecka-Pamungkas Wegetarianizm i słodycze w diecie a ryzyko przytycia – odpowiada Mgr Anna Zientalska Ciągła chęć na słodycze i rozdrażnienie – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Napady głodu i obsesyjne myślenie o jedzeniu – odpowiada Roma Wojtewicz Ochota na słodycze po urodzeniu dziecka – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) artykuły
Nie można więc objadać się nim bez pamięci. W końcu wszystko, co się je w nadmiarze, staje się powodem do tycia! (fragment książki „Słodkości w insulinooporności” Dominiki Musiałowskiej i Magdaleny Makarowskiej. Wydawnictwo Feeria). facebook instagram linkedin.
data publikacji: 08:16, data aktualizacji: 09:31 ten tekst przeczytasz w 10 minut O słodyczach mówimy, że za nami „chodzą”. Trochę jak niechciany adorator. Nadmierne spoufalenie się nie tylko nie będzie niewinnym flirtem, ale doprowadzi nas do zguby: próchnicy, cukrzycy, chorób serca lub otyłości. Więc jak zapanować nad zabójczym uczuciem i przerwać ten toksyczny związek? Obencem / iStock Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Słodka miłość Kobiecy cykl z cukrem w tle Chromowe obietnice Ratunek w rachunku Jak wyglądają etapy zrywania z nałogiem jedzenia słodyczy? Jak wyzwolić się ze słodkiego nałogu? Naprawdę, proszę uwierzyć, sama wiem, jak to jest. Są takie momenty, kiedy za kawałek czekolady, batonika, słodką kawę – oddałabym wiele. By poczuć w ustach słodki smak, jestem w stanie przejść piechotą w środku nocy na najbliższą stację benzynową, pojechać do sklepu nocnego, zapukać do drzwi sąsiadki, by wyżebrać kawałek czekolady. W ostateczności mogę zjeść pół słoiczka miodu, utrzeć sobie kogel-mogel z żółtek i kilku łyżek cukru. Byle tylko dostać coś słodkiego. Kocham słodycze i ich nienawidzę – bo czuję się ich niewolnikiem. Dlaczego ta chęć sięgnięcia po coś słodkiego jest tak silna? I co się właściwie dzieje w organizmie, kiedy tak bardzo dopomina się o kolejne ciastko czy czekoladkę? Jak mamy z tym nałogiem walczyć? Zapytałam o to internistę, specjalistę żywieniowego i psychologa. Słodka miłość Najpierw dobrze jest poznać wroga. Powodów, dla których tak bardzo lubimy słodycze, rozmówcy wymieniają kilka. Przede wszystkim – skłonność tę odziedziczyliśmy po praprzodkach, którzy preferowali słodki smak, bo był dla nich sygnałem, że jedzenie jest jadalne, w przeciwieństwie do tego, które miało smak gorzki – najczęściej oznaczający truciznę. Zdaniem psychologa, u wielu ludzi nadmierny apetyt na słodycze pojawia się w dzieciństwie (mleko matki ma lekko słodki smak, ale już gotowe mieszanki mleczne są sztucznie i obficie dosładzane), a potem jest systematycznie rozbudzany poprzez traktowanie słodyczy jako nagrody (np. za to, że byliśmy grzeczni) albo pocieszenia (np. żeby nie było nam smutno, kiedy przegraliśmy w rywalizacji z rówieśnikami). Specjalista żywieniowy z kolei ciągłą ochotę na słodycze tłumaczy bardzo konkretnie: to wynik gwałtownego wzrostu, a potem gwałtownego spadku poziomu glukozy we krwi. Przyjrzyjmy się szczegółowo temu mechanizmowi. Organizm człowieka potrzebuje energii, a tę czerpie z węglowodanów. Cukry (w wyniku procesów trawienia zamieniane na glikogen), są niezbędne do normalnej pracy mózgu sterującego funkcjonowaniem wszystkich narządów. Spożycie węglowodanów powoduje także wzrost poziomu aminokwasu zwanego tryptofanem, a on z kolei zwiększa produkcję serotoniny – neurotransmitera umożliwiającego wiele podstawowych procesów życiowych oraz polepszającego nasze samopoczucie. Węglowodany są więc do życia niezbędne – tłumaczy specjalista żywieniowy Konrad Gaca. – Problem w tym, jakie cukry jemy. Jeśli te złożone, trawimy je powoli i glukoza uwalniana jest do krwi stopniowo, a mózg cały czas może sprawnie pracować. Jeśli te proste (czyli te ze słodyczy), przedostają się one do krwi bardzo szybko i organizm nie nadąża z przetwarzaniem ich w glikogen – mówi. Aby jakoś sobie z nimi poradzić, zaczyna produkować dużo insuliny, która zamienia je w tkankę tłuszczową. W ten sposób tylko niewielka ilość cukru dostaje się do mózgu, bo większość zamieniana jest w tłuszcz. Po gwałtownym wzroście poziomu glukozy we krwi następuje raptowny jego spadek i mózg robi się „głodny”, wysyłając sygnał, że ma ochotę na kolejne ciastka czy batony. I jesteśmy w punkcie wyjścia. Oglądaj więcej w OnetVOD: Moim grzechem są słodycze Kobiecy cykl z cukrem w tle Jeszcze jedna ważna informacja. Za nadmiernym apetytem na słodycze mogą się kryć nie tylko nasze przyzwyczajenia z dzieciństwa czy zwyczajne łakomstwo, ale i poważne choroby, np. kandydoza (czyli zakażenie grzybami z gatunku drożdżaków) albo cukrzyca. Dlatego jeśli zauważymy u siebie silniejszy niż zwykle apetyt na słodycze, należy przede wszystkim zrobić morfologię, koniecznie z oznaczeniem poziomu cukru we krwi. Z wynikami – udajemy się do internisty. Tylko on oceni wartości określonych parametrów i niewykluczone, że zaordynuje dodatkową konsultację ginekologa czy endokrynologa. Bowiem nadmierną miłością do słodkości mogą objawiać się choroby tarczycy albo zaburzenia hormonalne. No właśnie, hormony. Nie każda z nas uświadamia sobie, że zwiększony apetyt na słodycze możemy odczuwać przed miesiączką. To akurat jest naturalne, bo kiedy wzrasta poziom estrogenów w stosunku do progesteronu, towarzyszy temu najczęściej spadek wydzielania serotoniny (owego neuroprzekaźnika sterującego samopoczuciem), a mającego ogromny wpływ na sen, nastrój i… apetyt. Przy jego niedoborze wzrasta łaknienie, szczególniena produkty z dużą zawartością węglowodanów, a więc słodycze, słodkie napoje i produkty mączne. Dlatego ta chęć zjedzenia czegoś słodkiego to nic innego jak walka organizmu na rzecz poprawy samopoczucia. To dlatego przeciętna kobieta przed miesiączką pochłania 30-40% więcej kalorii niż normalnie, z czego 25% pochodzi właśnie z węglowodanów. Także w okresie menopauzy, kiedy poziom hormonów gwałtownie obniża się, ubywa serotoniny, której niedobór powoduje zwiększenie apetytu na węglowodany. A mniejsze stężenie estrogenów to również niższe stężenie neuropeptydu Y, związku odpowiedzialnego za spadek glukozy we krwi i wzrost zapotrzebowania na produkty zawierające węglowodany. Chromowe obietnice Inna możliwa przyczyna nadmiernego pociągu do smaku słodkiego – cały czas szukając powodu w zaburzeniach funkcjonowania naszego organizmu, a nie w naszej słabej woli – to niski poziom magnezu w organizmie (ten można uzupełnić naturalnie, jedząc kaszę gryczaną, fasolę, groch, ciecierzycę, szpinak, ryby) albo niedostateczna ilość chromu. Udowodniono, że kiedy chromu jest mało (a jest go w naturalny sposób coraz mniej w naszym organizmie, kiedy chorujemy na cukrzycę, miażdżycę oraz… kiedy jesteśmy coraz starsi) – zwiększa się nasz apetyt na słodkie. Jak działa taki chrom na nasz organizm? Wiąże się z aminokwasami, potęgując działanie insuliny i obniżając poziom cukru we krwi. Tym samym zapobiega jego wahaniom, więc może być pomocny w ograniczaniu nadmiernego apetytu na słodycze. Ale… Po pierwsze: osoba zdrowa, której chromu nie brakuje, korzyści z jego suplementacji nie odczuje żadnych, bowiem nadmiar tego pierwiastka wydali wraz z moczem, a apetyt na słodycze nie zmieni się – jaki był, taki będzie. Po drugie: chrom absolutnie nie ma działania odchudzającego, czyli spalającego tkankę tłuszczową. Po trzecie – jak zauważa Konrad Gaca – niektóre badania dowodzą, że duże dawki chromu, przyjmowane przez dłuższy czas mogą prowadzić do uszkodzeń DNA. Dlatego, jak każdą witaminę i pierwiastek, tak i ten najlepiej byłoby dostarczyć organizmowi w formie naturalnej. Znajdziemy go w drożdżach, pełnoziarnistych kaszach, drobiu. Ratunek w rachunku Największa ochota na słodycze pojawia się wtedy, kiedy spada nam poziom cukru we krwi. A kiedy spada? Ano na przykład wtedy, kiedy nie jemy śniadania, a pierwszym naszym posiłkiem jest obiad. Jemy wtedy dużo, więc trzustka zaczyna wydzielać więcej insuliny, niż trzeba, a wyrzut tego hormonu powoduje spadek poziomu cukru we krwi. I mimo dużego posiłku i zapełnionego żołądka, znowu odczuwamy głód. Co więc robić? Odpowiedź jest znana i od lat powtarzana przez dietetyków: jeść regularnie, mniej więcej co trzy godziny, co najmniej pięć razy dziennie, mniejsze porcje, tak, by utrzymywać poziom cukru na w miarę stałym poziomie. Osobiście przyznam – a myślę, że i wielu czytelników dołączy się ze swoimi frustracjami – to nie jest takie proste. Naprawdę jem regularnie, a mimo to, szczególnie po południu, a już na pewno po kolacji, nie mogę się wręcz powstrzymać przed sięgnięciem po wafelka czy czekoladę. A przecież, zapewniam, po posiłku nie jestem głodna, po prostu – chcę zjeść coś słodkiego. – A co pani jadła na kolację? – pyta mnie dietetyk. Zastanawiam się i wyliczam: sałatę nicejską – z jajkiem, tuńczykiem, pomidorami i papryką i ser biały ze szczypiorkiem… Wydaje mi się, że wszystko zdrowe i z odpowiednimi składnikami odżywczymi. Ale tu właśnie jest pies pogrzebany. Okazuje się bowiem, że takim posiłkiem dostarczyłam sobie – owszem – dużo białka, ale niewiele tryptofanu (o którym była mowa na początku tekstu) – aminiokwasu, który syntezuje serotoninę i powoduje poprawę samopoczucia, oraz węglowodanów złożonych, które tę syntezę serotoniny ułatwiają. Dobrym (i zdrowym) źródłem tryptofanu jest mięso, warzywa strączkowe, pełnoziarniste pieczywo, jeszcze lepszym (ale niezdrowym) – słodycze. Kiedy brakuje tryptofanu, mózg rozpaczliwe poszukuje sposobu na podniesienie poziomu serotoniny. Ale w tym działaniu idzie na skróty – nie domaga się kurczaka z fasolką szparagową, ale czegoś słodkiego. Tak jest przecież łatwiej i przyjemniej. Niedobór tryptofanu, a więc zwiększone łaknienie na słodycze, grozi nam także wtedy, gdy chcemy wprowadzić zbyt rygorystyczną dietę pozbawioną cukrów prostych (słodyczy), złożonych (białe pieczywo, makarony) i fruktozy (owoce). Odżywiając się w taki sposób przez dłuższy czas powodujemy, że do mózgu dociera mniej tryptofanu. Stajemy się rozdrażnieni, ospali, a nasz mózg za wszelką cenę szuka sposobu na wyrównanie poziomu serotoniny. Łaknie więc słodkości. – Generalnie problem nie tkwi w samych słodyczach, lecz w ich nadużywaniu. Jedzmy je, ale rzadko i w rozsądnych ilościach. Najlepiej, np. w formie świeżych lub suszonych owoców dostarczających nam równocześnie błonnika, witamin i minerałów – mówi Konrad Gaca, specjalista żywieniowy, pomysłodawca i ekspert ogólnopolskiej akcji „Chudniesz – Wygrywasz Zdrowie”. Tak naprawdę nasz organizm poradzi sobie także z okazjonalnym łakomstwem. Nawet duży kawałek tortu raz na jakiś czas nie spowoduje w naszym organizmie spustoszeń. Najgorsze, co możemy mu zafundować, to stałe, systematyczne dostarczanie cukrów prostych z dużą ilością tłuszczów trans. A więc codzienne podjadanie: ciastek, ciasteczek, batonów, pierniczków, czekoladek czy cukierków. Czy wiesz, jak dbać o higienę jamy ustnej? Sprawdź! Jak wyglądają etapy zrywania z nałogiem jedzenia słodyczy? – tłumaczy psycholog Maria Rotkiel. Pierwszy etap to uświadomienie sobie tego, że mamy problem. To trudne, bo wiele osób nie przyznaje się, że nie ma nad czymś kontroli. Kolejnym etapem jest zrozumienie, jak ważną funkcję pełnią w naszym życiu słodycze. Po co je jemy, co nam dają? Paradoksalnie, musimy zastanowić się nad korzyściami płynącymi z jedzenia słodyczy. Trzeci etap to uświadomienie sobie konsekwencji objadania się słodkościami: przytyłam 15 kg, pogorszyła mi się cera, psują mi się zęby, wydaję na słodycze za dużo pieniędzy. Im dłuższą listę stworzymy, tym lepiej, bo tworzy ona podstawę do budowania motywacji rzucenia nałogu. Czwarty etap polega na wyobrażaniu sobie, jak nasze życie będzie wyglądało po rozstaniu się z nałogiem: jesteśmy szczupli, lepiej się czujemy itd. Kolejnym krokiem jest opracowanie planu wyeliminowania słodyczy, ale nie natychmiastowego tylko stopniowego. Tutaj może pomóc psycholog – w miejscu słodyczy powinna pojawić się nowa gratyfikacja, np. zjadłam dzisiaj tylko kostkę czekolady więc należy mi się nagroda – relaksująca kąpiel. Kolejnym etapem będzie utrwalenie nowych nawyków. Proces musi być stopniowy, bo jeśli rzucimy nałóg nagle, to po jakimś czasie może pojawić się bunt psychiczny i fizyczny organizmu i załamanie, czyli powrót do uzależnienia. Terapeuta będzie też czuwał, aby w miejsce starego nałogu nie pojawił się nowy, np. zakupoholizm (jeśli za odmówienie sobie czegoś słodkiego będziemy nagradzać się zakupami) czy alkoholizm (może tak się zdarzyć, jeśli zamiast batonikiem będziemy wyciszać się czy odprężać drinkami). Jak wyzwolić się ze słodkiego nałogu? – radzi Konrad Gaca, specjalista żywieniowy, pomysłodawca i ekspert ogólnopolskiej akcji „Chudniesz – Wygrywasz Zdrowie”. - Zróbmy podstawowe badania laboratoryjne (mocz, krew), by przekonać się, czy nadmierny apetyt na słodycze nie jest spowodowany chorobą. Sprawdźmy, czy nie brakuje nam magnezu albo chromu. - Jedzmy często. Pięć posiłków dziennie w mniej więcej stałych odstępach czasu naprawdę sprzyja odchudzaniu. Stałe dostarczanie pożywienia zapobiega wahaniom poziomu cukru, a więc i napadom głodu. - Wysypiajmy się i odpoczywajmy tyle, ile trzeba. Niedosypianie zakłóca funkcjonowanie greliny, hormonu, który odpowiada za natężenie apetytu. - Zacznijmy ćwiczyć. Aktywność fizyczna sprawi, że trzustka zacznie funkcjonować sprawniej. - Jeśli tylko nasza dieta na to pozwala, włączmy do jadłospisu kiszonki i marynaty (ćwikłę, gruszki lub grzybki w occie, kiszoną kapustę, ogórki). Kiszonki nieco hamują wchłanianie glukozy, co powoduje, że poziom cukru podnosi się wolniej. - Miejmy przy sobie bakalie, orzechy czy pestki. Zjedzmy kilka po południu, zanim pojawi się niepohamowana ochota na coś słodkiego. - Na przyjęciu unikajmy siadania obok patery z ciastem, w restauracji nie przeglądajmy karty deserów. Nie umawiajmy się ze znajomymi w kawiarni, tylko na spacer. Tekst: Lena Miś Czy wiesz, jak dbać o higienę jamy ustnej? Sprawdź! słodycze Rabarbar - właściwości, wartości odżywcze. Przepis na ciasto z rabarbarem [WYJAŚNIAMY] Rabarbar, zwany również rzewieniem, jest warzywem należącym do rodziny rdestowatych. Posiada on charakterystyczne duże liście oraz długie i grube ogonki liściowe.... Katarzyna Pawlikowska-Łagód Pielęgniarka trafiła do szpitala i przeżyła szok. Chodzi o posiłki. "Dostąpiłam zaszczytu" Znana pielęgniarka, która w charakterze pacjentki trafiła do szpitala, przeżyła niemałe zdziwienie, kiedy spojrzała na swój talerz. Wszystko opisała na swoim... Sylwia Czerniak Lekarze odkryli sekret długowieczności. Chodzi o konkretne godziny jedzenia Ograniczenie kaloryczności posiłków i unikanie jedzenia późnym wieczorem lub w nocy może wpłynąć na wydłużenie życia. Naukowcy z Teksasu przeprowadzili badania,... Beata Michalik Jak pozbyć się oponki? Rady kobiet, które schudły po kilkadziesiąt kilogramów Odchudzanie nie jest łatwym procesem. Niby zasady są proste: zmiana diety, większa aktywność fizyczna, picie dużej ilości wody, ale jednak wymaga to wielu... Adrian Dąbek Owoce i warzywa pomogą w konkretnych dolegliwościach zdrowotnych. Sprawdź jakie Owoce i warzywa są zdrowe, to wiemy. Co jeść, jeśli borykamy się z nadciśnieniem lub osteoporozą? Sprawdźcie, jakie właściwości mają konkretne przysmaki. Polskie dzieci trzeba odchudzić. Jak to zrobić? Tłumaczy dietetyk Polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Pandemia jeszcze bardziej rozpędziła ten niebezpieczny trend. Co zrobić, kiedy dziecko już ma nadwagę lub zmierza ku... Agnieszka Mazur-Puchała Termogeniki pomagają spalić tłuszcz. Warto włączyć je do diety Wielu z nas marzy o tym, by zmniejszyć ilość tłuszczu w organizmie. Mogą pomóc w tym termogeniki - owoce, produkty roślinne i zwierzęce oraz przyprawy,... Dieta ketogeniczna bije rekordy popularności. Może negatywnie odbić się na zdrowiu Wysoka zawartość tłuszczu i niska zawartość węglowodanów — dieta ketogeniczna bije rekordy popularności. W dalszym ciągu jest jednak jedną z najbardziej... Sandra Kobuszewska Chcesz schudnąć? Tych błędów nie możesz popełniać! Marzy ci się idealna figura, ale nie wiesz, jak to osiągnąć? Przede wszystkim zobacz, czego nie należy robić. Prezentujemy najczęstsze pułapki, w które wpadają... Joanna Murawska Tran - właściwości, zalecane spożycie, wskazania. Na co pomaga tran? Tran jest olejem pozyskiwanym z wątroby ryb, z gatunku dorszowatych, najczęściej z dorsza atlantyckiego, przy czym nazwa tran nie odnosi się do innych olei... Grażyna Suchora

co zjeść na kolacje. Co zjeść na kolację oprócz popularnych kanapek? Jest wiele dań, które doskonale sprawdzą się jako ostatni posiłek w ciągu dnia, na przykład te na bazie jajek. Frittaty, omlety czy jajecznice warto podawać z mnóstwem warzyw, serem feta czy oryginalnymi dipami, za każdym razem w innej, ciekawej formie.

Nie możesz zmylić równania Spożycie kontra Wydajność1. Dodaj aktywność fizyczną2. Zamień cukier3. Zamień tłuste produkty spożywcze4. Nie zapominaj o białku5. Podziel swoje porcje6. Wybieraj mniej kaloryczne desery7. Przygotuj z wyprzedzeniem pojedyncze porcjeCo z tego wynieść? Ochota na „coś dobrego” czasami dopada każdego. U niektórych pojawia się niespodziewanie raz na jakiś czas, u innych pojawia się prawie z doskonałą regularnością po popołudniowej kawie. Możesz na przykład starać się ją odgonić warzywami, ale jakimś cudem wszyscy wiemy, że to nie zadziała i że ogórek po prostu nie jest i nigdy nie będzie tortem czekoladowym. Obojętnie czy ochotę na coś słodkiego masz regularnie, czy okazjonalnie, dobrze jest wiedzieć, że nie musisz martwić się o jedzenie słodyczy. Czy wiesz, że możesz sobie dogodzić małym co nieco każdego dnia i że może to nie mieć swojego odbicia w twojej wadze? Więc nie musisz nawet rezygnować ze słodyczy, redukując wagę, po prostu musisz być mądry w tej kwestii. W związku z tym w dzisiejszym artykule przedstawimy ci kilka wskazówek, jak możesz jeść słodycze i nie przybierać na wadze. Nie możesz zmylić równania Spożycie kontra Wydajność Obojętnie jak bardzo będziesz się starać, nie jesteś w stanie zmienić praw fizyki. Więc zasadą zawsze będzie, że jeśli przyjmujesz więcej energii (kalorii), niż zużywasz, przytyjesz. Jeśli z drugiej strony przyswajasz mniej energii, niż zużywasz, stracisz na wadze. Jedynym sposobem na zachowanie swojej wagi jest zachowanie zbilansowanego spożycia kalorycznego, co oznacza, że musisz przyswajać tyle samo energii, ile zużywasz. Na spożycie i wydajność same w sobie wiele czynników ma wpływ, a wspominana ochota na coś słodkiego może do pewnego stopnia wpłynąć na to, ile energii otrzymasz. [1] W kwestii tego, jak obliczać spożycie kaloryczne ten artykuł powie ci więcej, Jak obliczać woje spożycie energii i makroelementów dla utraty wagi lub zwiększenia masy mięśniowej? Jak określić, ile kalorii powinieneś spożywać? Najprostszym sposobem jest wpisanie swoich danych do kalkulatora, który oblicza przybliżone zalecane spożycie kalorii i indywidualne makroelementy, których powinieneś się trzymać w celu osiągnięcia swojego planu. Pamiętaj, że te wartości są tylko wskazówką. Każdy organizm jest inny i inaczej reaguje na dane spożycie. W związku z tym musisz je monitorować i dostosowywać, jeśli to konieczne, aby stopniowo przybliżać się do swojego celu. Ile energii i makroskładników potrzebujesz? Wyjaśnienie: Podnoszenie ciężarów na siłowni, trening obwodowy na siłowni, crossfit, trening siłowy, street workout Hokej, piłka nożna, siatkówka, koszykówka, unihokej, futsal, tenis, squash, tenis stołowy TRX, trening obwodowy, pompa ciała, aerobik i inne zajęcia prowadzone przez instruktora Bieganie, pływanie, jazda na rowerze, wioślarstwo Wyjaśnienie: Uprawiam sporty siłowe Podnoszenie ciężarów na siłowni, trening obwodowy na siłowni, crossfit, trening siłowy, street workout Uprawiam sporty zespołowe. Hokej, piłka nożna, siatkówka, koszykówka, unihokej, futsal, tenis, squash, tenis stołowy Prowadzę wymagające szkolenia grupowe TRX, trening obwodowy, body pump, aerobik i inne zajęcia prowadzone przez instruktora Uprawiam sport wytrzymałościowy. Bieganie, pływanie, jazda na rowerze, wioślarstwo To, jak tego typu spożycie energetyczne może wyglądać, przedstawimy ci na podstawie przykładu przeciętnego mężczyzny i kobiety: Przeciętna kobieta (Ema) ma 170 cm wysokości i waży 65 kg. Rekomendowane spożycie dla zachowania wagi w przypadku jeśli nie uprawia ona żadnego sportu, ani się nie rusza fizycznie: 2040 kcal/dzień, węglowodany: 304g, białko: 78g, tłuszcze: mężczyzna (Michal) ma 180 cm wzrostu i waży 80 kg: Rekomendowane spożycie dla zachowania wagi, jeśli nie uprawia on żadnego sportu ani nie rusza się fizycznie: 2344 kcal/dzień, węglowodany: 343g, białko: 96g, tłuszcze: 65g. Jeśli policzymy, że śniadanie będzie odpowiadało mniej więcej za 20%, lunch za 35%, a kolacja za 30% dziennego spożycia, pozostanie nam mniej więcej 15% całkowitego dziennego spożycia, w którego miejsce Michal i Emma mogliby zmieścić deser. To by oznaczało 306 kcal na deser dla Emmy i 351 kcal dla Michaela. W teorii każde z nich byłoby w stanie zjeść mniej więcej 60-70g czekolady zamiast popołudniowej przekąski, co nie miałoby swojego odbicia w ich wadze. Problemem jest jednak, że czekolada nie zaspokaja głodu na długi czas. [7] Wskutek tego mogą oni sięgnąć po kolejną przekąskę, aby opóźnić głód, jednocześnie zwiększając swoje spożycie i przybierając na wadze w dłuższej perspektywie czasu. Sposób funkcjonowania naszego organizmu to coś, z czym trzeba się liczyć. To zdecydowanie nie oznacza, że nie możesz jeść. Zainspiruj się naszymi 7 wskazówkami, aby dowiedzieć się, jak dogadzać sobie mądrze, bez konieczności zmniejszania swojego spożycia na resztę dnia. Ponadto nie musisz martwić się zwiększeniem twojej wagi i procentowego udziału tkanki tłuszczowej. 1. Dodaj aktywność fizyczną Jak wspominaliśmy powyżej, równowaga kaloryczna ma zastosowanie bez względu na okoliczności. Ale ten los jest w twoich rękach, ponieważ w praktyce oznacza to, że jeśli dodasz ruch i spalisz więcej kalorii, nie będziesz musieć się martwić o przybieranie na wadze od jedzenia słodyczy. I nie ma konieczności od razu iść na zajęcia z intensywnego crossfitu. Co myślisz o pójściu na ciasto, robiąc sobie dłuższy spacer i obierając kawiarnię bądź piekarnię za cel? Zobaczysz, że sprawi ci to jeszcze większą przyjemność. Jednakże jeśli nie jesteś fanem długich spacerów, możesz spalić kalorie innymi sportami lub codziennymi aktywnościami. [1] Ile kalorii spalamy przy pomocny różnorodnych aktywności? [6] AktywnośćIle spala 65-kilogramowa kobieta na godzinęIle spala 80-kilogramowy mężczyzna na godzinęSprzątanie domu 214 kcal264 kcalLekkie prace w ogrodzie 195 kcal240 kcalChodzenie ( km/h) po płaskie powierzchni338 kcal416 kcalBieganie 10 km/h637 kcal784 kcalSkakanie na skakance715 kcal880 kcalPajacyki520 kcal640 kcalBitwa na śnieżki400 kcal505 kcalOdśnieżanie570 kcal750 kcal Wartość kaloryczna przeciętnego deseru plasuje się gdzieś pomiędzy 200-1000 kcal w zależności od rozmiaru i składu. Jednakże jeśli dogodzisz sobie tortem ponad twoje spożycie kaloryczne, powinieneś pójść do kawiarni, odśnieżyć wieczorem lub posprzątać mieszkanie, spalając nadmierne kalorie bez problemu i nawet tracąc na wadze, jednocześnie jedzą to, co się lubi. 2. Zamień cukier Jeśli jesteś fanem domowej roboty deserów masz przewagę jeśli chodzi o kontrolowanie użytych nieprzetworzonych składników i ostatecznej wartości kalorycznej. Słodycze takie jak słodkie bułeczki, ciasta lub babeczki są ogólnie charakteryzowane przez wysoką zawartość węglowodanów, szczególnie prostych w formie cukrów, oraz tłuszczy. W związku z tym nie jest złym pomysłem zamienienie przynajmniej częściowo tych składników ich odpowiedniejszymi alternatywami. Możesz na przykład wypróbować syropu z cykorii, który ma mniejszą zawartość cukru, ale i również większą proporcję rozpuszczalnego błonnika. Substancje słodzące mogą być porównywane do cukru, ale nie powinieneś z nimi przesadzać, jako iż nadmierne spożycie błonnika może wywołać niestrawność. [2] Substancje słodzące również świetnie ci się przysłużą, mogąc rzetelnie zastąpić cukier w deserach. Możesz na przykład wypróbować erytrytolu, stewii czy ksylitolu. Nie musisz martwić się o te słodziki. Normalnie masz z nimi do czynienia, ponieważ występują one w owocach lub w samej roślinie stewii. 100g cukru ma 399 kcal 100g syropu z cykorii ma 155 kcal, 5g cukru i 71g błonnika100 g ksylitolu ma 247 kcal i 30g cukru100g erytrytolu ma 0 kcal100g stewii ma 0 kcal Jak widzisz wartość kaloryczna cukru i innych substancji słodzących znacząco się różni. Jeśli boisz się używać wyłącznie erytrytolu lub stewii podczas pieczenia, możesz na przykład spróbować zamienić nimi połowę cukru. Nie będzie to miało znaczącego wpływu na smak, ale twoja figura po czasie może pokazać nadmierne spożywanie cukru. Te produkty mogą Cię zainteresować: 3. Zamień tłuste produkty spożywcze Kolejnym składnikiem, bez którego nie istnieje prawie żaden deser, jest tłuszcz. I nic dziwnego. Powiedzenie mówi: „Gdzie jest tłuszcz, tam jest smak”. Mimo że tłuszcz jest nośnikiem smaku, ponownie zamienienie go nie jest czymś złym chociaż częściowo na mniej kaloryczną alternatywę. Na przykład jeśli masz 100 g masła w oryginalnym przepisie, zamień minimum połowę na jedną z tych opcji. Jeśli całkowicie pominiesz masło, mogłoby to zmienić smak lub konsystencję. Możesz na przykład użyć awokado, przecieru jabłkowego, rozgniecionego banana, jogurtu greckiego lub puree z dyni jako substytutu. [3] 100g masła ma mniej więcej 748 kcal100 g avokáda má přibližně 160 kcal100g przecieru jabłkowego ma mniej więcej 55 kcal100g banana ma mniej więcej 94 kcal100g jogurtu greckiego (5 % tłuszczu) ma mniej więcej 95 kcal100g puree z dynii ma mniej więcej 50 kcal Jeśli użyjesz na przykład banana podczas przygotowywania deseru, pamiętaj, że zawiera on trochę cukru. Więc nie musisz tak bardzo słodzić ostatecznego dania, ponieważ w dalszym ciągu będzie miało ono doskonały smak. W taki sam sposób możesz zamienić pozostałe tłuste składniki w deserach, takie jak mascarpone lub śmietanę. W przypadku tych możesz na przykład użyć ricotty lub serka wiejskiego, świetnie ci się przysłużą. 100ml śmietanki 30% ma mniej więcej 291 kcal100g kwaśnej śmietany ma mniej więcej 172 kcal100g mascarpone ma mniej więcej 386 kcal100g wysoko kalorycznego serka wiejskiego ma mniej więcej 141 kcal100g niskokalorycznego serka wiejskiego ma mniej więcej 68 kcal100g ricotty ma mniej więcej 140 kcal To, jak zamienisz tłuste produkty spożywcze, zależy od ciebie. Oprócz tego jeśli osłodzisz je niskokalorycznym słodzikiem, otrzymasz zdrowy deser, który może zawierać połowę kalorii co oryginał. Możesz się rozkoszować słodkim smakiem ze spokojnym sercem i nie musząc martwić się o swoją figurę. 4. Nie zapominaj o białku Białko jest makroelementem, który jest często obecny w najmniejszej ilości w deserach. Jest to jednak bardzo przykre, ponieważ ma ono największy efekt termiczny – mniej więcej 20-30%. Jest to energia, którą nasz organizm musi zużyć, żeby przetworzyć makroelement. Ze 100 kcal tylko około 70-80 kcal jest przyswajane przez nasz organizm w zależności od rodzaju otrzymanego białka. Dla porównania efekt termiczny węglowodanów to około 5-10%, a tłuszczy 0-3%. [4] Jeśli twój deser zawiera więcej białka, z łatwością może zostać on uznany za zbilansowaną przekąskę, którą możesz się cieszyć właściwie każdego dnia. A jak możesz przemycić białko do deserów? Pierwszą opcją jest zamienienie części mąki na białko, co zmniejsza zawartość węglowodanów i zwiększa zawartość białka. Jednakże nie staraj się wyeliminować mąki z deseru całkowicie, mogłoby to negatywnie wpłynąć na konsystencję. Optymalne byłoby zamienienie około jednej czwartej mąki na białko. Możesz również dodać białko do deserów na inne sposoby, takie jak używanie mąki kokosowej lub roślin strączkowych. Jeśli nie bierzesz udziału w procesie przygotowywania deseru i w dalszym ciągu chciałbyś się nim cieszyć i jednocześnie dostarczyć wszystkie makroelementy organizmowi, tym razem zrób to odrobinę inaczej. Zamiast jeść cały deser, postaraj się zjeść tylko połowę i dodaj do niego na przykład skyr. Zobacz, jak ta zmiana wpływa na ostateczną proporcję makroelementów/kalorii: 100g czekoladowej muffinki ma mniej więcej 406 kcal, 5g białka, 50g węglowodanów i 20g tłuszczu50g czekoladowej muffinki ze 100g cukru ma mniej więcej 265 kcal, 14g białka, 28g węglowodanów, 10g tłuszczu Jak widzisz, nie musisz sobie nawet odmawiać kalorycznych dobroci i w dalszym ciągu możesz z nich zrobić przyzwoicie zbilansowany deser. Musisz po prostu pomyśleć o ilości i uzupełnić niezbędne białko. 5. Podziel swoje porcje Jeśli idziesz do kawiarni ze swoimi znajomymi, jasne jest, że nie masz kontroli nad składem deserów. Nawet wtedy nie musisz sobie odmawiać. Na przykład jeśli chcesz prawdziwy sernik, tiramisu lub tort Sachera, nie ma problemu dogodzić sobie od czasu do czasu bez próbowania zdrowszej i lżejszej wersji. Ale pamiętaj, że nawet w kawiarni nie musisz jeść całego kawałka ciasta za wszelką cenę. Co myślisz o podzieleniu się z kimś. Jestem pewien, że znajomy byłby bardzo szczęśliwy, również mogąc dogodzić sobie deserem, a jeśli każdy z was zje połowę, oboje zaoszczędzicie kalorii. Możesz wynieść ten rodzaj dzielenia do kolejnego ekstremum poprzez poproszenie swojej dziewczyny lub chłopaka, żeby zamówili deser i posmakować go. Pierwszy gryz jest zawsze najlepszy. Jednakże możesz nie być najpopularniejszy, stosując tę metodę. Nie każdy lub dzielić się swoim deserem. [5] Jeśli nie masz z kim się podzielić i w dalszym ciągu nie chcesz zjadać całego kawałka ciasta, podziel go na pół na talerzu, zjedz tylko jedną połowę i poproś, aby drugą połowę zapakowali ci na wynos. Jeśli jesteś przyzwyczajony, że codziennie jesz coś słodkiego do kawy, możesz zjeść resztę ciasta kolejnego dnia, oszczędzając kalorie, zamiast zjadać kolejne łakocie w domu. 6. Wybieraj mniej kaloryczne desery Możesz być zaskoczony, dowiadując się, że różne desery mają różnorodną wartość kaloryczną i że czasami różnią się one nawet setkami kalorii. Ale skąd wiedzieć, który deser dodaje najmniej energii do naszego dziennego spożycia? Na początek postaraj się oszacować, które desery są najlżejsze na podstawie wagi. Niektóre firmy nawet piszą wagę w gramach na słodyczach, dzięki czemu zadanie jest prostsze. Ale możesz określić prawdopodobnie po jednym spojrzeniu, że makaronik jest mniejszy i lżejszy, niż tort czekoladowy. Więc spróbuj wybierać desery, które ważą „najmniej”. Jednakże skład również jest ważny. Kiedy chodzi o pieczone łakocie, postaraj się wybierać te, które mają bazę z biszkoptu. Mniej tłuszczu (czasami nawet go nie ma) i więcej węglowodanów jest używane do ich przygotowania. A skoro jeden gram węglowodanów ma 4 kcal, a jeden gram tłuszczu ma 9 kcal, brakujący tłuszcz będzie miał pozytywne odbicie w ostatecznej wartości kalorycznej. To, co się liczy, to nie tylko korpus, ale i również co jest w nim. Dobrym wyborem mogą być różnorodne polewy z serka kremowego, owoce lub żelatyna. Bardziej kaloryczne są desery bazujące na maśle, tłustej śmietance oraz słodzonym mleku skondensowanym. Jeśli nie jesteś pewien, z czego składają się pojedyncze dobrocie, nie bój się zapytać. Doradcy sprzedaży powinni być poinformowani, co sprzedają, więc mogą ci pomóc wybrać deser, który jest najlepiej dopasowany do twojego celu. I jeśli jesteś większym fanem czekolady, batoników i ciasteczek to jest jeszcze łatwiej, ponieważ możesz znaleźć więcej informacji na temat składników na opakowaniu i wybrać odpowiednią opcję. 7. Przygotuj z wyprzedzeniem pojedyncze porcje Ta wskazówka jest szczególnie ważna dla tych, którzy mają problem z trzymaniem słodyczy zamkniętych, kiedy zaczną je jeść. Jeśli przygotowujesz swoje desery w domu i pieczesz je sam, nie ma sensu robić dużych ilości i pochłaniać je w szybkim tempie. Wyjdzie ci na lepsze użycie mniejszej blaszki do pieczenia, która będzie odpowiednikiem jednej czwartek regularnej blaszki. Dzięki temu otrzymasz tylko kilka porcji, które możesz z łatwością podzielić na kolejne kilka dni lub zamrozić na inną okazję, kiedy będzie cię prześladować ochota na coś słodkiego. Oczywiście możesz się nimi podzielić z rodziną i znajomymi. Słodycze, które kupujesz, mogą być przygotowane w ten sam sposób. Jeśli czujesz, że nie jesteś w stanie się kontrolować, odpakuj ciastka i zapakuj każdy kawałek osobno w folię, papierową torbę lub pusty słoik od masła orzechowego. Kiedy zjesz jedno osobno zapakowane ciastko, nie będziesz czuć, że jest jeszcze jedno czekające na ciebie w opakowaniu, co zatrzyma twoje myśli i kompulsywną chęć, żeby sięgnąć po kolejne. Co z tego wynieść? Jeśli starasz się stracić na wadze i idziesz na ciasto ze znajomymi raz na jakiś czas, nie masz powodu do martwienia się i nie musisz się obawiać przybrania na wadze. Ale jeśli pilnujesz swojej wagi i pokazujesz się w kawiarni kilka razy w tygodniu być może czas przemyśleć swoje podejście do deserów. Możesz jeść słodycze każdego dnia i nie musi mieć to wpływu na twoją wagę, ale musisz mieć do tego rozsądne podejście. Jeśli przygotowujesz słodycze w domu, skup się na składnikach. Postaraj się zamienić przynajmniej częściowo masło i cukier i dodaj zamiast tego białko. Zainteresuj się składem nawet kiedy jesz deser w restauracji. Jednocześnie zwracaj uwagę na rozmiar porcji. Dziel się większymi deserami ze swoimi przyjaciółmi lub partnerem, lub bierz resztę na wynos. A jeśli masz problem z kontrolowaniem się, kiedy już masz słodycze w domu, postaraj się je podzielić zawczasu na porcje. Zastosuj przynajmniej kilka z naszych rad i zobaczysz, że będziesz w stanie pozwolić sobie na regularne podjadanie bez konieczności martwienia się o przybieranie na wadze. Czy masz jeszcze jakieś inne gwarantowane sposoby na rozkoszowanie się słodyczami bez negatywnego wpływania na swoją figurę? Podziel się nimi w komentarzach i być może pomożesz innym. Źródła:[1] James Hill, Wyatt, H. R., & Peters, J. C. The Importance of Energy Balance – [2] Zacharová a kol. Chicory syrup as a substitution of sugar in fine pastry – [3] What Are the Best Substitutes for Butter? – [4] Thermic Effect of Food – [5] Cleveland Clinic – Mindlessly Snacking (Again)? Try These Simple Mindful Eating Exercises – [6] Compendium of physical activities – [7] Glycemic index of milk chocolate –

Dieta odchudzająca wiąże się z koniecznością eliminacji sklepowych słodyczy pełnych cukru i tłuszczu. Jednak nie ma konieczności całkowitego wyrzekania się słodkiego smaku. W przeciwnym wypadku nawet osoba o bardzo silnej woli może się złamać i wręcz rzucić na słodkości.

witam, od jakiegoś czasu mam straszne napady głodu na słodycze,organizm się domaga i muszę wtedy zjeść coś słodkiego. Jakie są przyczyny jeśli organizm domaga się czegoś słodkiego? czy może mi czegoś brakować? Proszę o pomoc. KOBIETA, 21 LAT ponad rok temu Czekoladowy mit Wzrost poziomu cukru we krwi utrudnia walkę z trądzikiem. Najczęściej intensyfikuje objawy. Czy jednak zjedzenie kilku kostek czekolady wpłynie negatywnie na leczenie trądziku? Prawidłowo dobrana dieta nie powinna powodować częstych napadów głodu. Być może dostarcza Pani organizmowi za mało kalorii w ciągu dnia lub też spożywa Pani posiłki w nieregularnych odstępach czasowych. Aby metabolizm funkcjonował prawidłowo należy zadbać o spożywanie 4-5 posiłków, w równym odstępie czasu, pamiętając o odpowiedniej podaży zarówno składników energetycznych, jak i odżywczych. Chęć na słodycze może występować w związku z niedoborami witamin i minerałów. Dodatkowo cukier ma działanie uzależniające i jest podobne jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. W celu dobrania prawidłowo zbilansowanej terapii żywieniowej zachęcamy do wizyty u dietetyka. Poradnia Dobry Dietetyk Toruń tel . 887 433 444 0 Witam Panią, Witam Panią, Ja zawsze powtarzam, że słodycze to nałóg i im więcej ich jemy tym większą odczuwamy na nie ochotę. Po zjedzeniu słodyczy gwałtownie rośnie poziom cukru w naszym organizmie. Szybko wzrasta również poziom insuliny, która ,,trawi'' cukry i tak jak one szybko wzrosły tak szybko spadają i w momencie nagłego spadku cukru my odczuwamy głód na słodycze. W ten sposób powstaje błędne koło a każdy kawałek czekolady napędza kolejny. Proszę z tym walczyć a zobaczy Pani że się od słodyczy odzwyczai i za jakiś czas powie że mogą nie istnieć Apetyt na słodycze jest również skutkiem źle zbilansowanej diety. Jeżeli jemy nieregularnie, posiłki są ubogie węglowodany złożone - główne źródło energii to organizm zaczyna domagać się energii a Pani sięga po najprostsze jej źródło czyli słodycze- cukry proste. Efekt ,,zastrzyku energetycznego'' się pojawia ale jest bardzo krótkotrwały. Proszę zadbać o zdrową i odpowiednio zbilansowaną dietę, która dostarczy wszystkich składników odżywczych w odpowiednich proporcjach. Dieta powinna być dobrana indywidualnie i uwzględniać Pani dzienne zapotrzebowanie energetyczne. Jeżeli miałaby Pani problem z ustaleniem prawidłowego jadłospisu zachęcam do kontaktu: tel. 506225670 lub @ Pozdrawiam Mgr Joanna Wasiluk Dietetyk 0 Witam serdecznie Bardzo możliwe, iż nie dostarcza Pani swojemu organizmowi odpowiednich produktów. Olbrzymia ochota na słodycze może występować w związku z niedoborami witamin i zadbać o odpowiednio zbilansowaną dietę, aby dostarczyć składników odżywczych w odpowiednich proporcjach. Zachęcamy do wizyty u dietetyka. W razie pytań może Pani skontaktować się ze mną mailowo. Pozdrawiam, Katarzyna Wawrzyniak @ 0 Warto było by na początek zacząć jeść co 3-4 godziny, a by poziom cukru we krwi był stały. Przy spadkach organizm woła "podnieś ten poziom cukru", no i Pani grzecznie to robi słodyczami, bo identyfikuje je, ze one robią to szybko. Jeśli to nie pomoże lub jednocześnie warto zbadać glukozę na czczo. 0 Apetyt na słodycze najczęściej pojawia się przy nieregularnych posiłkach. Długie przerwy powodują, że dochodzi do spadku poziomu cukru a organizm dąży do jego szybkiego podniesienia (glukoza jest żródłem energii dla mózgu). Słodycze podnoszą ten poziom szybko dlatego organizm się ich "domaga". Jednak powoduje to mechanizm "Błędnego koła" ponieważ po zjedzeniu słodyczy poziom cukru szybko wzrasta ale równie szybko spada i znowu ma się ochotę na coś słodkiego. Odżywianie się tak przez dłuższy czas prowadzi do cukrzycy (odpowiedzią organizmu na wysoki poziom cukru jest wyrzut insuliny) stąd należy tego unikać i zadbać o regularne posiłki zawierające węglowodany złożone. 0 Dzień dobry, Przyczyn nadmiernego apetytu na słodycze może być bardzo wiele: od zwykłego uzależnienia się od cukru, przez zaburzenia hormonalne, po początki cukrzycy. Z mojego doświadczenia w pracy z Pacjentami wynika natomiast, że niepohamowana ochota na słodycze spowodowana jest przez trzy główne kwestie. Pierwsza z nich to nieprawidłowy rozkład posiłków w ciągu dnia, zwykle ze zbyt długimi przerwami. Powoduje to spadki poziomu cukru we krwi, które objawiają się ogromną ochotą na coś słodkiego. Druga to dieta niedoborowa w witaminy i składniki mineralne. Ich nieprawidłowy poziom (na ogół magnezu, wapnia i potasu) wpływa negatywnie na gospodarkę węglowodanową organizmu i objawia się napadową ochotą na słodycze (ale także produkty wysoko węglowodanowe jak pieczywo, chipsy itp.) Ostatnia, bardzo popularna, to dieta niedopasowana do naszej gospodarki węglowodanowej. Jeżeli silna potrzeba zjedzenia czegoś słodkiego przychodzi niedługo po posiłku, oznacza to, iż posiłek, który zjedliśmy zawierał zbyt dużo węglowodanów. Ochota na słodkie związana jest z nieprawidłową glikemią poposiłkową i nadprodukcją insuliny. 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Jak opanować ochotę na podjadanie słodyczy? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Wegetarianizm i rezygnacja ze słodyczy – odpowiada Dr n. med. Aneta Kościołek Jak powstrzymać ochotę na czekoladę? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Jak ograniczyć chęć na słodycze? – odpowiada Małgorzata Panek Jak można powstrzymać apetyt na słodycze? – odpowiada mgr inż. Katarzyna Krupińska Czym można zastąpić słodycze? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Jak skutecznie ograniczyć apetyt na słodycze? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Jak zmniejszyć duży apetyt na słodycze? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Nadmierna ochota na słodycze – odpowiada Mgr inż. Joanna Brejecka-Pamungkas Jak hamować apetyt na słodycze i chipsy? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) artykuły Generalnie odpowiedź brzmi: tak. Możesz być zarówno na redukcji, na utrzymaniu lub na masie i jeść słodycze. Czy na diecie można sobie pozwolić na słodycze? Dieta odchudzająca wiąże się z koniecznością eliminacji sklepowych słodyczy pełnych cukru i tłuszczu. Jednak nie ma konieczności całkowitego wyrzekania się słodkiego Niemal każdy z nas doświadczył kiedyś nagłej, niepohamowanej ochoty na „coś słodkiego”. Problem pojawia się, kiedy z takimi zachciankami musi mierzyć się kilka razy dziennie, skutecznie torpedując plany zdrowego odżywiania czy postępy w odchudzaniu. Zobacz film: "Styl życia" spis treści 1. Dlaczego tak lubimy słodycze? 2. Sposoby na pozbycie się ochoty na słodycze 1. Dlaczego tak lubimy słodycze? Na upodobanie do słodkiego smaku jesteśmy niemalże „skazani”. Na drodze ewolucji ludzie nauczyli się odróżniać dobre, najczęściej słodkie pokarmy, od tych zepsutych lub szkodliwych, które były w większości gorzkie lub kwaśne. Pierwsze symptomy upodobania do słodyczy widoczne są jeszcze w okresie ciąży – dzieci dużo lepiej reagują na ten smak. Produkty tego typu po prostu bardziej nam smakują. Dodatkowo powodują szybkie uwalnianie się glukozy i wzrost poziomu serotoniny, dzięki którym po prostu czujemy się dobrze i poprawia nam się nastrój. Jest to też główny powód, dla którego tak często mamy ochotę na słodycze – stresowe sytuacje, spadek energii czy gorsze samopoczucie najłatwiej jest poprawić tego typu przekąską. Jest to swego rodzaju błędne koło – dostarczamy swojemu organizmowi dużej dawki cukru, więc nagły spadek jego poziomu we krwi jest bardziej odczuwalny i w efekcie znów mamy ochotę na coś słodkiego. 2. Sposoby na pozbycie się ochoty na słodycze Najadaj się – najczęstszą przyczyną ochoty na słodką przekąskę jest spadek poziomu cukru we krwi. Jeżeli zadbamy o regularne spożywanie posiłków unikniemy nagłej ochoty na słodycze. Nie chodzi o to, żeby objadać się niezdrowym jedzeniem, tylko o zadbanie o włączenie do diety odpowiedniej ilości węglowodanów, najlepiej tych o niskim indeksie glikemicznym. Zadbaj o przekąski – staraj się zawsze mieć przy sobie coś, co pomoże przetrwać nagłą ochotę na słodycze, najlepiej produkty, które nam smakują. Może to być mieszanka orzechów, pestek lub owoce. Idealnym rozwiązaniem byłoby sięgnięcie po warzywa, ale nie każdy z nas będzie gotowy zamienić czekoladki na marchewkę. Oszukaj swój organizm – zwłaszcza, jeżeli tak naprawdę nie potrzebuje w danym momencie jedzenia. Napady głodu często mylone są z pragnieniem, więc sięgnięcie po szklankę wody lub herbatę może pomóc w ograniczeniu słodyczy. Pomocne są też miętowe gumy do żucia i umycie zębów, które pomagają przetrwać najtrudniejsze momenty. Znajdź sobie zajęcie – takie, które pomoże oderwać myśli od słodyczy. Zwykły spacer, rozmowa telefoniczna czy zajęcie się sprzątaniem to świetny zamiennik dla kolejnej, słodkiej przekąski w trakcie dnia. Wybieraj świadomie – jeżeli już musisz sięgnąć po słodycze, zdecyduj się na te, które nie są wysoko przetworzone, np. gorzką czekoladę. Dobrą opcją jest też wybór bardziej wyszukanych, droższych słodyczy. Zyskujemy wówczas poczucie, że jemy coś wyjątkowego, więc bardziej się nimi delektujemy. Tym samym jemy je wolniej i rzadziej po nie sięgamy. Znajdź dobry pocieszasz – najlepiej rzecz lub zajęcie, które lubisz. Może to być chwila z ulubionym czasopismem, obejrzenie filmu lub serialu, spacer z psem, zakup nowego lakieru do paznokci – cokolwiek, co pomoże ci w chwilach smutku lub gorszego samopoczucia i zastąpi opakowanie czekoladek. Daj sobie czas i chwilę oddechu – nie musisz przecież wyeliminować wszystkich słodyczy ze swojej diety. Zjedzone raz na jakiś czas nie odbiją się na twoim zdrowiu. Dużo łatwiej jest też ograniczyć sięganie po coś słodkiego, niż od razu wyeliminować cały cukier ze swojej diety. Takie podejście szybko doprowadzi o frustracji i jeszcze szybszego rzucenia się na wszystkie słodycze, jakie znajdziemy w swoim zasięgu. Słodycze, co do zasady, nie są zdrowe ani dobre dla naszej sylwetki. Czasami warto jednak zrobić wolne od zasad zdrowego odżywiania i pozwolić sobie na chwilę przyjemności z czymś słodkim. Celebrowanie takich momentów i traktowanie ich jako coś specjalnego pomoże w ograniczeniu codziennego sięgania po słodkie bułeczki, ciastka i czekoladę. Sprawdź, jak z ochotą na "coś słodkiego" radzą sobie forumowicze w wątku "Ochota na słodycze". polecamy Gdy dziecko nie chce jeść. Apetyt – lub raczej jego brak – to jeden z naczelnych tematów rozmów zatroskanych mam. Łatkę niejadka przykleja się łatwo i często bezrefleksyjnie, a przecież niechęć do jedzenia można pokonać. Co zabija dziecięcy apetyt, a co go pobudza? .